arkady kdm‎ > ‎

koncepcja i inspiracje

opublikowane: 31 mar 2012, 05:01 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna   [ zaktualizowane 16 paź 2012, 00:33 ]
Po lewej widzicie Via Ugo Bassi w Bolonii we Włoszech. Chcielibyśmy, aby podobnie funkcjonowała "Świdnicka pod Arkadami", czyli cudowny, nierozpleciony jeszcze fragment ulicy Świdnickiej we Wrocławiu. Chcielibyśmy, aby księgarnie i sklepy wyszły na chodnik pod naszymi tradycyjnymi Arkadami.

F
antastycznie byłoby zrobić tu sprzedaż regałową albo wprowadzić tzw. wolną książkę lub społeczną wymianę książek, jak dowodzą doświadczenia innych krajów i miast, najwygodniej jest zrobić to w formie mobilnych regałów na kółkach. Na zdjęciach po prawej - Bolonia.

Arkady po wschodniej stronie mogłyby wyjść ze stolikami na zewnątrz - gastronomia typu kawiarnie, lodziarnie, fast-food, slow-food, lub choćby rurki z kremem i "kioski ruchu". Zainspirujmy się znów Włochami: Włosi doskonale radzą sobie z aktywnością kulturalną mimo ogólnego zgiełku ulicznego - aut i skuterów. W tym zgiełku Włosi krzyczą między sobą, śmieją się bardzo głośno i nie strofują tych, którzy krzyczą jeszcze głośniej. Nasza tradycja jest nieco inna, ale czy to faktycznie jest tradycja...? To raczej wynik wieloletniej okupacji i zmuszania nas do ciszy, skrytości. To swoisty introwertyzm z przymusu. W efekcie marzy nam się miasto ciche i bez zgiełku, czyli nie-miasto. Usuwamy auta, wprowadzamy rowery, nie myślimy o skuterach, na które większość przedstawicieli średniej klasy, korkującej obecnie ulice wypasionymi autami wypełnionymi wyłącznie samotnym kierowcą, chętniej by się przesiadła, niż na nie-wiadomo-jak-wypasiony-rower. W polskiej kulturze dyskredytuje się od dawna wysiłek mięśni, dlatego znaczna część Polaków wręcz gardzi rowerami, dążąc do zakupu topowego auta. Polski Kult Auta doczekał się wielu opracowań powstałych w wyniku rzetelnych badań terenowych.

Nawet w centrum miasta, tuż przy ulicach i placach pełnych skuterów i aut można wystawić krzesła na chodnik i zorganizować odczyt, prezentację, debatę lub dowolne inne spotkanie. Na zdjęciach po lewej - przykład z Ferrary.

Nazwa ARKADY uległa przeniesieniu, jednocześnie w pewnym zakresie - destrukcji. Młodsi mogą nie wiedzieć, że dawniej, za PRL-u oraz do roku 2007 Arkadami nazywaliśmy właśnie to miejsce - arkadowy fragment zabudowy kompleksu Kościuszkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej przy ulicy Świdnickiej, przy jej skrzyżowaniu z ul. Piłsudskiego. Przystanek "Pod Arkadami" oraz "Księgarnia Pod Arkadami" to dwie miejscotwórcze ikony Wrocławia. Sytuacja zmieniła się w 2007 roku, tj. po otwarciu pobliskiego centrum handlowego o nazwie "Arkady Wrocławskie", które przyjęło publiczną nazwę - mówiąc dosłownie, zawłaszczyło ją. Jest to przypadek tzw. nazwy kroczącej. Podobnie stało się na Placu Grunwaldzkim, gdzie pasażem Grunwaldzkim określano raczej pasaż na żelbetowym tarasie wzdłuż wieżowców "Manhattanu", a dopiero potem powstało centrum handlowe i zagarnęło tę nazwę. Być może nazwy tego typu, silne toponimy, powinny być zatem chronione jako zabytki dziedzictwo niematerialne?

Po wstępnych rozmowach z przedstawicielami władz miejskich oraz kilkoma lokalnymi podmiotami, szykujemy się już do zrealizowania wydarzenia placemakingowego "Splot Arkady KDM". Zainteresowany zapraszamy do kontaktu mailowego: emsa.relacje@gmail.com

Proponujemy też, aby pod Arkadami odbywały się cyklicznie spontaniczne targi kolekcjonerskie, jak np. na jednej z głównych ulic Walencji.




Arkady KDM są dziś zdegenerowane. Tutaj przeczytacie artykuł prasowy na ten temat - kliknij tutaj.

Oto zdjęcia Arkad KDM z 2012 roku:


Oto zdjęcia z Internetu przedstawiające Arkady w obecnym stanie:


http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=444532&page=216    http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=444532&page=216




http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=439163&page=23    http://miastowroclaw.blox.pl/2008/05/Arkady.html

Tutaj znajdziecie więcej zdjęć Arkad KDM we Wrocławiu - kliknij tutaj.

Prawda, że mogłoby być tutaj tak przyjemnie, jak we Włoszech lub Hiszpanii...? Słońce nieco inne, ale jest potencjał!
Kto z Was w to wierzy i chciał(a)by się dołączyć do naszych działań, zapraszamy do kontaktu mailowego: emsa.relacje@gmail.com