arkady kdm‎ > ‎

Na ławkach Pod Arkadami...?

opublikowane: 4 maj 2012, 02:48 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna   [ zaktualizowane 4 maj 2012, 04:13 ]
Pod Arkadami ławek nie ma. Arkady KDM to ławkowa pustynia. Niektórzy dziwią się, że są brudne i śmierdzące, ale jak mają być inne, skoro nie czyni się starań, by zatrzymać tam ludzi, by przechodnie stali się tymczasowymi rezydentami?

Pod Arkadami KDM nie ma gdzie usiąść. Nie ma tu szansy na dozór społeczny. Wiemy dlaczego - według wielu osób ławki to zaproszenie dla bezdomnych, pijaczków lub hałaśliwej młodzieży. Według wielu to nie mieszkańcy miasta, albo przynajmniej niegodni siadania, więc nie powinni siadać na ławkach publicznych, miejskich, ogólnie dostępnych. Ławki są bowiem dla miejskiej elity. A skoro owa niechciana mniejszość zajmuje ławki w nieestetyczny sposób, to niechaj elita=większość nie siada wcale. Zatem stoi tu (zdjęcie po lewej) jedna elitarna ławka, ale poza Arkadami - na przystanku tramwajowym. Prosta, deszczułkowa, na szczęście z oparciem. Seniorzy muszą je mieć, to obowiązek mebla miejskiego, aby miał oparcie, jeśli przeznaczony jest do obsiadania go przez ludzi, w tym przez osoby starsze.

Ławki artystyczne

Jedną z form obecności sztuki w przestrzeni publicznej jest siedzisko. Nie ławka, nie krzesło, nie fotel - ogólnie: siedzisko, czyli forma przeznaczona do siedzenia. Wokół siedzisk krąży wiele doskonałych projektów na wysokim poziomie artystycznym. Nie tylko polskie miasta radzą sobie w ten sposób z pozyskaniem funduszy na infrastrukturę prospołeczną, a przede wszystkim artystyczną - bo tak można śmiało nazwać rzeźbę miejską. Jeśli miasto ma jakiś problem ze znalezieniem funduszy z puli inwestycyjnej, szuka je z puli kulturalnej. Tak powstają projekty trwałe lub tymczasowe, których efektem są siedziska w miejskiej przestrzeni publicznej. Na fotografii po prawej - Poznań.

Ławki miejskie są jednym z najbardziej ulubionych form przestrzennych artystów wzornictwa przemysłowego. We Wrocławiu na Akademii Sztuk Pięknych mamy Wydział Architektury Wnętrz i Wzornictwa - nazwa może nieco mylić, bo wielu artystów zajmuje się też meblami nie-wnętrzowymi, czyli np. miejskimi. Wspomniany powyżej Poznań zaskoczył mieszkańców w 2007 roku, kiedy to Rynek poznański zastawiono atrakcyjnymi ławkami - w zasadzie prototypami zaprojektowanymi przez artystów (zdjęcie po lewej).

Przechodnie bez oporów je oswoili i był to jeden z najlepszych przykładów synergii artystów z mieszkańcami... co nie zawsze jest takie oczywiste. Ten projekt media nazwały Ławkomanią, a Organizatorzy AKCJĄ ARTYSTYCZNA ŁAWKA (Stowarzyszenie InterCity) i trwał on przez całe lato 2007 na Starym Rynku w Poznaniu - pozazdrościć, prawda?


Ławkowe posągi

Rok 199 to z kolei początek ery ławkowych posągów. Tradycję w Polsce rozpoczęła podobno Łódź ławką Tuwima (zdjęcie po prawej zapożyczone z Wikipedia.pl). W wielu miastach panuje odtąd moda na ławki rzeźbiarskie, posągowe. Albo odwrotnie - posągi ławkowe... Nazwa nieistotna, jednak warto przyjrzeć się temu trendowi. Wiele tego typu rzeźb stawia się w parkach, ale również w centrum miasta, na deptakach, skwerach, chodnikach.

Nieomal 3 lata temu Świebodzin ogłosił przetarg na wykonanie takiej rzeźby dla uhonorowania pamięci Czesława Niemena. Na zdjęciu po lewej - efekt przetargu, który pojawił się na świebodzińskim Rynku w czerwcu 2009 roku. Powstaniu tej rzeźby towarzyszyła oczywiście gorąca dyskusja - wspomina o tym Małgorzata Raczkowska na portalu krajoznawcy.info.pl, z którego zapożyczyliśmy fotografię. Może warto rozważyć Pod Arkadami KDM "aleję gwiazd siedzących" zamiast "alei gwiazd spłaszczonych i wiszących"...? Przynajmniej będzie gdzie siedzieć... Wartość i przydatność społeczna będzie o wiele, wiele wyższa, efektywność tego typu galerii - również, bo dostępność do uhonorowanego - większa, jak również ekspozycja jego sylwetki. Warunek: wysoka wartość artystyczna rzeźb, abyśmy nie otrzymali tu kolejnych potworków. Ale to już zadanie artystów, a we Wrocławiu mamy ich silnych i zdolnych, więc na pewno można liczyć na ich kreatywność. Niechaj projektują i ławki, i posągi. Całość. Tylko całość.

Pojawić się może mnóstwo głosów przeciw, my sami jesteśmy często zażenowani niskim poziomem artystycznym posągów i ławek w takich propozycjach. Jednak wierzymy i wiemy, że są możliwe dobre rozwiązania, dobra sztuka, wysokiej jakości. Wierzymy w naszych wrocławskich artystów, a mają oni nazbyt mało okazji do zaistnienia w przestrzeni publicznej własnego miasta - to nie jest dobra sytuacja. Wprawdzie większość z nich woli na pewno zaistnieć inaczej, niż w formie ławkowego posągu, ale zapewne znajdą się i tacy.

Niewątpliwą zaletą posągów ławkowych jest ich animacyjna rola w przestrzeni. Siedzący posąg po prostu zaprasza do siadania i fotografowania się wraz z nim. Na zdjęciu po lewej - autor rzeźby Profesora Raabego na ławce posągowej w Lublinie (zapożyczone z portalu Moje Miasto Lublin). Dla obywateli miasta uhonorowanych w ten sposób jest to PR-owy sukces, bo w 90% przypadków przechodniem, turyści chętniej fotografują się na ławce w objęciach z Poetą, niż pod jego pamiątkową płaskorzeźbą. Przestrzeń sama się animuje. Korzystają też na tym przechodnie i ludzie czekający na tramwaje.

Zdjęcie po prawej pokazuje przystanek w Bolonii, na którym ludzie czekają na autobus stojąc pod arkadą - we Wrocławiu może być tak samo. Będą ławki - będą ludzie, nie tylko menele i bezdomni, ale nawet jeśli - po to mamy Straż Miejską, by pomogła nam oraz im. Jeśli będą siedzieć ludzie, będzie dozór społeczny, więc wzorem innych krajów wandalizm powinien sukcesywnie spadać.

Arkad może nam pozazdrościć niejedno miasto - Bruksela stara się ratować sytuację mularami (zdjęcie po lewej).

Przy okazji ławek warto ustawić regały na kółkach z księgarni i innych lokalnych sklepów (na preferencyjnych war.finansowych, by zachęcić handlowców) oraz koniecznie 2-4 nowe, prestiżowe lokale gastronomiczne i stoliki kawiarniane pod arkadami. Samo się zrobi. Placemaking to proste reguły:
- ludzie przyciągają ludzi
- jedzenie i zakupy przytrzymuje ludzi w przestrzeni
- obecność ludzi zniechęca wandali czyli też ludzi itd...

Gruntowne mycie Arkad KDM jest już w planach. Ławkowa galeria to również sposób na zdobycie pieniędzy na ławki, ponieważ ławka-pomnik dotowany jest z budżetu przeznaczonego na kulturę, a nie stricte budowlane inwestycje. Wprawdzie są artyści, naukowcy, poeci i pisarze, którzy potępiają taki pomysł, ale warto go przynajmniej rozważyć, bo jest znakiem czasów. Ławka pomnikowa jest tekstem kultury. A skoro są pieniądze na kulturę, to zrozumiałe są lawinowe postulaty stawiania ławek rzeźbiarskich w miastach. To taka OD- i DO-społeczna ławka: przyjaciel niby siedzi, niby jest, a go nie ma, bo gadaniem nie zmęczy i patrzeniem w oczy nie speszy...:) Z jego dwóch stron można usiąść i rozmawiać we troje:P To jest rzeźba zaangażowana, sztuka stosowana, więc do ręki dalibyśmy Profesorowi lub Poecie płaską książkę lub gazetę, aby przy okazji "stolik" się otworzył...:) No dobrze, to żart... Nie tylko Profesory siedzą na takich łąwkach - na zdjęciu po prawej: ławka pary Kaszubów w Gdyni (z portalu Map Of Poland).