prawo do swobody ruchu pieszego na chodnikach

opublikowane: 3 wrz 2014, 07:47 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna   [ zaktualizowane 3 wrz 2014, 07:52 ]
Oto co miłośnicy motoryzacji piszą o rowerach i chodnikach (link również na końcu). Bardzo nas zawsze bawi i smuci jednocześnie, gdy o pewnych sprawach wypowiadają się ci, którzy nie mają z nimi wiele wspólnego. Podobnie jest, gdy księża wypowiadają się o wychowywaniu dzieci. Tym razem <motoryzatorzy> prawią o ruchu rowerowym i pieszym. Żal oczy ściska, lecz cóż, pozostaje tylko to piętnować.

Zastanawia nas, że autor nie zna przepisów. Mamy ciągi pieszo-rowerowe, więc polecamy autorowi stosowne teksty, np. ten. Gdyby rowerzyści jeździli ostrożnie z poszanowaniem priorytetu ruchu dla pieszych (jak w innych krajach), a także SZANOWALI przepisy STREFY ZAMIESZKANIA, to można by pomarzyć o łączeniu chodników z rowerami. Póki co - NIE W POLSCE. Wiadomo, jak u nas jest: rowerzyści często wymuszają pierwszeństwo i zagrażają pieszym, często wjeżdżają tam, gdzie jest zakaz jeżdżenia na rowerze (parki, strefy jarmarków). Strażników nigdy nie ma wtedy i tam, gdzie powinni być. Jest ich de facto za mało, a poza tym wielu postuluje likwidację straży miejskiej, więc co za argument że niby będą karać piratów rowerowych? Policja ma być wszędzie? Ciekawe, jakim cudem, skoro jesteśmy dość mało zamożnym państwem? Piesi również łamią prawo, to prawa. Czasami widzimy, jak dosłownie "łażą jak cielęta". Ich też trzeba stale uczyć. Ostatnio w parku Staromiejskim we Wrocławiu, gdy weszliśmy tam prowadząc nasze rowery, pewna seniorka z kijami NW natychmiast na nas nakrzyczała: "tutaj nie wolno jeździć rowerami!" - najwidoczniej nie zna przepisów, nie wie, że prowadzący rower to PIESI. Pouczyliśmy ją, spuściła z tonu i odeszła.

Pieszy MA PRAWO czuć się na chodniku "królem", tak jak samochodziarze roszczą sobie prawo bycia "królem szos" na jezdniach. Dlatego pieszy ma prawo się zagapić, iść gapiąc się w komórkę, ledwo powłóczyć nogami, iść bardzo wolno lub zakosami, nagle się zatrzymać itd. - wszystko to, jeśli innemu pieszemu w ten sposób nie zagraża. Pieszy ma prawo nie czuć na chodniku zagrożenia, bo to jego strefa bezpieczeństwa - jego=PIESZEGO, a nie pieszego i rowerzysty. Przypomnijmy: ROWER to POJAZD. Jego miejsce jest na drodze rowerowej lub jezdni i tak winno pozostać.

W momencie, gdy na chodnik wjeżdża rower lub ktoś zaczyna szybko jechać na rolkach, zagrożenie drastycznie rośnie, a poczucie bezpieczeństwa natychmiast spada. Być może więc przepisy powinny być zmienione tak, że o dopuszczeniu do ruchu powinna decydować w pewnym zakresie prędkość. Jeśli pieszy chce pędzić na rolkach lub hulajnodze, powinien mieć prawo jechać po GŁADKIEJ ścieżce rowerowej. Jeśli rowerzysta chce jechać wolno po chodniku, to NIECHAJ po prostu Z NIEGO ZEJDZIE i go prowadzi - będzie pieszym. Jaki sens ma wolna jazda, skoro można iść prowadząc rower?

Nie da się przewidzieć myśli pieszego, czy potknie się, czy może nagle zatrzyma, ale ta SWOBODA RUCHU PIESZEGO to przywilej, którego MY, PIESI, MUSIMY BRONIĆ. Pozostawienie chodników pieszym sprzyja więc także bezpieczeństwu rowerzystów. Dowodem tego jest ul. Szewska we Wrocławiu, gdzie rowerzystów wpuszczono w maliny mówiąc im, że mają tu drogę rowerową, podczas gdy jest to BZDURĄ. Tutaj jest tylko chodnik i jezdnia z torowiskiem, po której rowerzyści mogą swobodnie jechać ucząc motorniczych i kierowców, że ROWER ma tu pierwszeństwo przed TRAMWAJEM i AUTEM. Ale jako że tutaj obowiązuje STREFA ZAMIESZKANIA, to ROWERZYSTA NIE MA pierwszeństwa przed PIESZYM, szczególnie na chodniku. Im więcej rowerów sunie więc tutaj chodnikiem, tym więcej powinno tu być mandatów. Ciekawe, co na to powie autor tego absurdalnego tekstu i pomysłu.

Kierowców w Polsce trzeba stale uczyć szacunku dla rowerzystów i udzielania im pierwszeństwa, tak jak rowerzystów należy stale uczyć szacunku dla pieszych - tak jak w innych, bardziej cywilizowanych krajach. Zrozum młody człowieku, autorze, że PIESZY ruch jest elementem rozwoju miasta, a nie motoryzacja, ale cóż się dziwić takim tutaj postulatom, przecież to portal motoryzacyjny. Mam ten link od znajomego kierowcy, ale nie jeżdżę autem i nie mam nawet zamiaru kiedykolwiek robić prawa jazdy - jest mi zbędne.

W obecnej sytuacji w Polsce, gdy piesi są najbardziej dyskryminowaną grupą uczestników ruchu drogowego, postulowanie takich rzeczy, jak tutaj, jest szczytem absurdu, zaszkodzi tylko dobru publicznemu, bezpieczeństwu pieszych, zepchnie ich jeszcze bardziej na margines komunikacji. TYLKO ruch pieszy sprzyja zdrowiu w stopniu maksymalnym, a nie roweryzacja lub bieganie. CHODZENIE sprzyja zdrowiu, aktywizacja przestrzeni publicznej, stawianie siedzisk miejskich itd. - TO sprzyja zdrowiu obywateli NAJBARDZIEJ, a nie rowery na chodnikach. Jeśli nie wiecie, dlaczego chodzenie sprzyja zdrowiu, przeczytajcie artykuł tutaj.

My, emsowcy, jeździmy sporo rowerami, uwielbiamy rowery, z naszymi prywatnymi rowerami mamy relacje emocjonalne, wręcz intymne:) ale priorytetem w rozwoju miast powinien być ruch PIESZY =- wzorem Chicago, Nowego Jorku, Kopenhagi, Sztokholmu, Groeningen i wielu innych rozwiniętych miast. Zmiany potrwają długo, na efekty trzeba i warto poczekać, w Kopenhadze czekano na nie 50 lat. Jednak uważamy, że ustawa o ruchu drogowym powinna być pilnie znowelizowana i uzupełniona o rozszerzoną definicję PIESZEGO - bo piesi to nie tylko ludzie idący, na wózkach, z wózkami i rowerami, ale PIESI TO TAKŻE ludzie na rolkach, deskorolkach, hulajnogach i wielu innych urządzeniach mobilnych, które NIE SĄ POJAZDAMI.

Błędem, notorycznie powielanym w wyniku błędnych przepisów i braku wiedzy i wrażliwości/wyobraźni społeczno-przestrzennej u projektantów, jest to, że chodniki buduje się z kostek betonowych lub granitowych i tworzy nam pod nogami i kółkami nierówną, niewygodną powierzchnię, a rowerzystom, bo (TEŻ!) mają koła, kładzie się asfalt lub inne bezspoinowe nawierzchnie, po których wygodnie zasuwają.

Dlatego MY, PIESI, ŻĄDAMY RÓWNYCH I GŁADKICH NAWIERZCHNI CHODNIKOWYCH. Gdy usprawni się i otworzy ruch PIESZY, ludzie zaczną się więcej ruszać i mniej chorować, miasto będzie funkcjonować lepiej. Na to jednak potrzeba duuuużo czasu i wielu kompleksowych działań. W tym także placemakingu i ławek DO-społecznych, bo BEZRUCH wygeneruje RUCH, tzn., im więcej ludzie będą mieć szans do niechodzenia, siadania, odpoczywania w przestrzeni publicznej miasta, tym więcej będą chodzić, ruszać się - bez maski, jak to opisaliśmy w EDBS Wroclaw - dzień bez samochodu - ludzie bez maski.

Zauważyliśmy też i to: w redakcji tego portalu pracują nieomal WYŁĄCZNIE MĘŻCZYŹNI, których percepcja ruchu w przestrzeni publicznej jest najwyraźniej zaburzona w kontekście funkcjonowania innych ludzi, niż tylko mężczyźni i miłośnicy samochodów. Zastanawia nas więc stanowisko JEDYNEJ tam kobiety pełniącej funkcję zastępczyni redaktora naczelnego.

Artykuł źródłowy, który nas sprowokował do niniejszego tekstu, oraz z którego pochodzi środkowa część niniejszej grafiki, jest dostępny tutaj.