kosy apcykling upcycling

KOSy to Kreatywny Odpadów System. Dzieci budowały z nami makiety MIAST, a użyły do tego... odpadów!

Ale po kolei... Poprzez KOSy promujemy APCYKLING - z jęz.ang.: upcycling lub up-cycling, w odróżnieniu od re-cycling, czyli przetwarzania odpadów wraz ze zmianą ich chemicznej struktury). KOSy to autorski pomysł eMSA Inicjatywa Edukacyjna. KOSy realizujemy z rozmaitymi, szacownymi Partnerami w rozmaitych, pięknych i godnych uwagi miejscowościach - od wioseczek, aż po duże miasta. Celem KOSy jest promocja kreatywnego, zespołowego i ręcznego rozdrabniania odpadów celem ich powtórnego wykorzystania bez zmiany ich struktury chemicznej, tj. bez zużycia dużych ilości energii (gazu, prądu) oraz bez konieczności czynienia rozległych inwestycji budowlanych i technologicznych (np. budowa obiektów budowlanych). KOSy to współczesne, XXI-wieczne rękodzieło, rzemiosło, wytwórstwo. O ile dawniej pleciono kosze z wikliny popularnej nad brzegami drzew, o tyle dziś, w dobie ogromnej produkcji odpadów, kosze pleciemy z gazet, plarnu (plastic yarn) lub zbędnych tiszertów. KOSy, jak i cały apcykling (upcycling) to plecionkarstwo XXI wieku. Sądzimy, że w tych czasach, zużywając tak wiele produktów, kupując ich tak wiele w tak rozmaitych opakowaniach i wytwarzając tym samym tak wiele odpadów, nie możemy sobie pozwolić na ekologiczne wytwórstwo (np. rzemieślnicze, architektoniczne lub meblarskie) oparte na pozyskaniu surowców lub półproduktów z otoczenia - z tzw. Natury, np. poprzez ścięcie krzewów w celu pozyskania witek lub drzew w celu pozyskania desek. Sądzimy, że z powodu tak ogromnej ilości śmieci, jaką w XXI wieku pozostawiamy wokół siebie, jesteśmy zobowiązani do przerabiania ich na nowe wytwory, jednocześnie minimalizując zużywanie do tego celu nośniki energii (gaz lub prąd).

W 2012 roku zrealizowaliśmy KOSy z 3 Partnerami w 4 gminach Dolnego Śląska - tutaj możesz obejrzeć zdjęcia:

29.09.12 - KOSy z eMSA w Krzelowie (Gmina Wińsko) - FOTORELACJA + FILM

29-30.10.12 - KOSy z eMSA w Bystrzycy Kłodzkiej i Pławnicy (Gmina Bystrzyca Kłodzka) - FOTORELACJA

06.11.12 i 09.11.12 - KOSy z eMSA w Kątach Wrocławskich (Gmina Kąty Wrocławskie) - FOTORELACJA

08.11.12 - KOSy z eMSA w Jordanowie Śląskim (Gmina Jordanów Śląski) - FOTORELACJA


Naszym Partnerom dziękujemy serdecznie za wspaniałą współpracę:

W Krzelowie - Stowarzyszeniu Jezierzyca

W Bystrzycy Kłodzkiej, Pławnicy i Kątach Wrocławskich - Fundacji Edukacji Przedszkolnej

W Jordanowie Śląskim - Towarzystwu Kultury Czynnej

------------------------------------

KOSy to projekt z zakresu edukacji ekologicznej, przestrzennej, kulturowej i społecznej. Oto, dlaczego:
- ekologiczna - uczymy, jak zmniejszać ilość śmieci, jak bawić się bez konieczności kosztownych zakupów i zużycia nośników energii (np. klocki z odpadów),
- przestrzenna - uczymy, jak projektować przestrzeń techniką makiety (trójwymiarowego modelu), jak współpracować nad rozwojem własnej wsi lub miasta, jak uczyć rozumienia przestrzeni i architektury, jak interpretować otoczenie i działalność innych ludzi,
- kulturowa - uczymy, jak ze współczesnych produktów i surowców (=odpadów) rozwijać rękodzieło oparte na tradycyjnych motywach (np. serwetki i ozdoby choinkowe z plarnu), uczymy też, jak i z czego budowano kiedyś, a jak i z czego można i trzeba budować obecnie,
- społeczna - uczymy, jak bawić się i uczyć nie mając pieniędzy, ale mając dużo śmieci, uczymy jak na bazie odpadów zawiązać systemową współpracę, jak z odpadów pozyskać półprodukty do zabawy i nauki.
Oficjalny fanpage KOSy-apcykling-upcycling na Facebook - kliknij tutaj.

Tutaj PREZENTACJA URZĘDU GMINY Kąty Wrocłąwskie nt. nowej ustawy śmieciowej

Protokoły z obrad Komisji z naborów wniosków - tutaj (poz.9 i 16) i tutaj (poz.6 i 8).

Partnerami w KOSach są zawsze lokalne urzędy gminy lub miasta, szkoły, przedszkola, ośrodki kultury i media.
Partnerami regionalnymi w KOSach są: Towarzystwo Kultury Czynnej, Fundacja Edukacji Przedszkolnej, Stowarzyszenie Jezierzyca, Biuro Festiwalowe Impart 2016 (Wrocław 2016), Network Sunrise.
Partnerami ogólnopolskimi w KOSach są: Narodowe Centrum Kultury, Platforma Kultury, portal NaszaPrzestrzen.pl, portal Architekci.pl, czasopismo Autoportret.

Realizacja 4 ww. KOS współfinansowana jest w ramach Kampanii „Nowe prawo odpadowe – nowy styl życia Dolnoślązaków / Regionalna kampania informacyjno-edukacyjna. Etap I” finansowana jest ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu.
Więcej informacji i Kampanii odpadowej - na stronach Edukacja Odpadowa oraz Śmiecenie Odpada!.
Następne KOSy - już wkrótce potem, zaglądajcie!

RURKI na STRUKTURKI

opublikowane: 18 sty 2013, 03:01 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna   [ zaktualizowane 23 lut 2013, 13:52 ]

Zapraszamy na nowy cykl warsztatów strukturalno-ekologicznych "RURKI NA STRUKTURKI" dla dzieci w wieku szkoły podstawowej oraz młodzieży z gimnazjum i liceum. Zgłoszenia (+pytania o szczegóły) przyjmujemy od osób indywidualnych i placówek oświatowych - pod adresem emsa.relacje@gmail.com lub telefonicznie 784.192.308 lub 71.348.23.40. Miejsce realizacji dopasowujemy do miejsca zamieszkania dzieci i młodzieży, aby ułatwić dojazd uczestnikom. Uzależniamy je także od liczby zgłoszeń - im więcej zgłoszeń z jednego obszaru, tym niższa cena i możliwość dopasowania lokalizacji do obszaru zgłoszeń. Obecnie proponowane miejsce pierwszej edycji warsztatów: ul. Stawowa.

obejrzyj film



Warsztaty "RURKI NA STRUKTURKI" obejmują zajęcia z zakresu edukacji przestrzennej i ekologicznej. Uczestników uczymy apcyklingu (ang. upcycling), tj. wykorzystywania odpadów do celów artystycznych i edukacyjnych. W ramach naszego programu KOSy (Kreatywny Odpadów System) uczymy dzieci, młodzież i nauczycieli, jak z odpadów wykonywać pomoce dydaktyczne i zabawki do placówek oświatowych i kulturalnych. Poszczególne edycje warsztatów obejmują wykonanie struktur - szkieletów brył geometrycznych - z rurek papierowych i plastikowych oraz elementów styropianowych. Do wykonania struktur używamy surowców lub półproduktów z odzysku, przyniesionych przez uczestników lub dostarczonych przez naszych partnerów. Używamy gazet, ulotek, słomek do napojów, styrotłoczek (kształtek styropianowych po sprzęcie komputerowym, AGD i HI-FI).

Przebieg warsztatów gazetowych:
1 - sKOSzenie (podzielenie) gazet i ulotek
2 - wykonanie rurek
3 - wykonanie łączników/przegubów
4 - wykonanie struktur
5 - ćwiczenia strukturalne
6 - ćwiczenia obliczeniowe

Zakres warsztatów jest dostosowany do programu nauczania przedmiotu MATEMATYKA w szkołach podstawowych, gimnazjach i liceach.
Wybrane zdjęcia z warsztatów:


KOSy z eMSA w Jordanowie Śląskim

opublikowane: 5 lis 2012, 05:54 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna   [ zaktualizowane 5 lis 2012, 06:16 ]

Następne KOSy już lada dzień! Zorganizujemy je wspólnie z Towarzystwem Kultury Czynnej 8 XI w gminie Jordanów Śląski - będzie to kolejny Festiwal Recyklingu pn. „KOSy z eMSA w Jordanowie Śląskim”. Czy znacie nową ustawę śmieciową? Jeśli nie, to poznacie je w trakcie naszej edukacyjnej zabawy, którą przygotowaliśmy dla dzieci i dorosłych. W szkole podstawowej w Jordanowie Śląskim odbędą się warsztaty apcyklingowo-artystyczne, w czasie których dzieci nauczą się jak ze zbędnych opakowań zrobić modele domów i miasta oraz zabawne gadżety i pomoce dydaktyczne. Również w szkole, a także w Urzędzie Gminy odbędą się szkolenia i seminaria nt. nowego prawa odpadowego, apcyklingu i sieci KOSy. Do tego czasu trwa selektywna zbiórka odpadów. Część z nich zostanie skoszona = rozdrobniona i wykorzystana do makietowania, projektowania przestrzeni i wykonania pomocy dydaktycznych dla Przedszkola, pozostałość oddana do recyklingu. KOSy to Kreatywny Odpadów System - autorski pomysł eMSA Inicjatywa Edukacyjna, partnera Towarzystwa. KOSy to sieć edukacyjno-kulturalna mająca na celu zmniejszenie ilość śmieci i zwiększenie ilość zabawek i pomocy edukacyjnych. Projekt realizowany jest w ramach Kampanii „Nowe prawo odpadowe – nowy styl życia Dolnoślązaków - regionalnej kampanii informacyjno-edukacyjnej, Etap I” finansowanej ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu.

wucerolki i poop culture

opublikowane: 4 lis 2012, 14:00 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna   [ zaktualizowane 4 lis 2012, 14:01 ]

WUCEROLKI

Przy okazji projektu KOSy - Krestywny Odpadów System - wracamy do wucerolek, jednego z najbardziej ulubionych odpadów sieci KOSy. Nie, nie! Jednego z najbardziej ulubionych półproduktów, tak! Wucerolka to nie odpad, tym bardziej nie śmieć, to półprodukt do wykonania kolejnego produktu. Ludzie mają nieograniczoną wyobraźnię - gdy patrzymy na zdjęcia apcyklingowych gadżetów, ogarnia nas miłość do gatunku ludzkiego...;) Krótkotrwała to miłość, bo po chwili wpada w oko jakieś zdjęcie z mniej przyjemnym tematem, ale cóż... na dobre i trwałe uczucia trzeba zasłużyć.

Wucerolki produkowane są z tektury - pisaliśmy o nich na profilu KOSy-apcykling-upcykling na Facebooku. Najlepiej byłoby, gdyby w ogóle ich nie produkowano. Nie dość, że zużywa się do ich produkcji masę papierową, to jeszcze po zaledwie 1-2 dniach stają się przedmiotami zbędnymi. Tzw. cywilizacja XXI wieku wytworzyła mnóstwo takich krótkotrwałych rzeczy - człowiek lub sobie ułatwiać i uprzyjemniać życie, ale wciąż nie myśli zbyt wiele. No bo jakiż jest sens takiego zużycia surowców i takiej produkcji śmieci, skoro ta rzecz żyje tylko 1-2 dni? Motyl to, czy co?? No nie, motyl żyje od kilku do kilkunastu tygodni - przyroda jest bardziej rozsądna, niż człowiek - jej wytwór, jej część składowa... Owszem, są organizmy, które żyją 1-2 dni, jak wucerolka, ale nie zostawiają po sobie śmieci, które leżą kolejne 5-10 lat. Porównajmy mocniej: są toalety (np. publiczne), w których wucerolka żyje 24 godziny, dokładnie tyle samo, co plemnik w niesprzyjającym środowisku.

Reasumując - można by postanowić, aby kupując wybierać papier w tzw. składkach, a nie na rolkach. Kupić sobie wieloletni dozownik i gotowe. Jeśli już jednak pozostają nam wucerolki, nie wyrzucajmy ich, lecz przeznaczmy do apcyklingu. Można je ciąć i zwijać, sklejać, spinać, zaczepiać - wyobraźnia i wyszukiwarka internetowa podyktują sposoby na apcykling. Zastanawiał się ktoś, skąd w Europie wziął się w ogóle papier toaletowy na rolkach? Podobno pomysł podcierania się papierem w zwoju przywiózł do Europy Marco Polo ze swych wschodnich podróży. Zaszła ponoć pomyłka - w Europie nie przyjął się fakt, że daleko na Wschód ludzie używali papieru do wtórnego osuszania, a nie do pierwotnego podcierania. W czasie, gdy higiena na Dalekim Wschodzie był mocno rozwinięta, w Europie podcierano się tkaninami konopnymi (ałć) lub lnianymi, trawą, liśćmi, sianem, mchem, a także piaskiem, orzechami kokosowymi, muszlami, kamieniami, wodą lub śniegiem - historia higieny jest jak historia budowania: używa się tego, co pod ręką
i znane od wieków. Dzięki temu powstała tzw. architektura wernakularna. Mamy też więc higienę wernakularną... Pierwszy papier toaletowy na rolce wprowadziła firma Scott Paper Company - dopiero ostatnio zaczęliśmy ruszać głową i czynić starania w celu minimalizowania ilości wyrzucanych rolek. Ciekawe, kiedy przyjdzie czas na nową technologię, która wyeliminuje rolkę, jako rzecz zbędną i zbyt kosztowną - zarówno dla człowieka, jak i środowiska.

Wikipedia podaje, że "Pierwszy fabryczny papier toaletowy został wprowadzony na rynek przez Josepha C. Gayetty'ego w Stanach Zjednoczonych w 1857. Nazwisko Gayetty było drukowane na każdym arkuszu."

I dalej: "W bardziej współczesnych czasach w wielu państwach przez długi czas jako papieru toaletowego używano gazet i stron z książek telefonicznych. Jedna z amerykańskich gazet była nawet sprzedawana z otworem w narożniku, dzięki któremu można ją było wieszać na haku przytwierdzonym do ściany w ubikacji. W Stanach Zjednoczonych popularnym wyborem "w sytuacji krytycznej" były swego czasu również szeroko rozprowadzane katalogi firmy Sears - do czasu, aż zaczęto je drukować na błyszczącym papierze. Gdy to nastąpiło kilka tysięcy osób zdecydowało się na napisanie do firmy skarg w tej sprawie." (źródło)

Rolki tekturowe pochodzić mogą również z ręczników papierowych, a jakże. Tutaj szybciej wyeliminowano rolkę - ręczniki w składkach są bardzo popularne, ale ich zużycie jest przerażająco wysokie - ludzie ciągną arkusze ręczników bez opamiętania. Swego czasu na TED furorę zrobił tutorial uczący wycierania rąk jednym skrawkiem. Autor obiecał kolejny tutorial - jak podcierać się jednym listkiem papieru toaletowego...;/ Sami zobaczcie tutaj.

Przy okazji polecamy książkę: "Poop Culture: How America Is Shaped by Its Grossest National Product", czyli po prostu książka o robieniu kupy. Czy znacie polską książkę "KUPA"? Tam nie ma niestety ani słowa o papierze toaletowym, a tym bardziej samych wucerolkach…, ale książka świetna:)

Na stronie www.edukacjaodpadowa.pl zapoznacie się z prezentacjami poświęconymi nowemu prawu odpadowemu, które obowiązuje w Polsce od 1 lipca 2012 roku.

Opracowanie:
Anna Rumińska,
architektka, antropolożka kultury

Towarzystwo Kultury Czynnej / kultura-czynna.art.pl

eMSA Inicjatywa Edukacyjna / emsarelacje.pl

* * *

Partnerzy: eMSA Inicjatywa Edukacyjna, NaszaPrzestrzen.pl, Czasopismo Autoportret, Portal Architekci.pl, Narodowe Centrum Kultury, Platforma Kultury, Network Sunrise, Biuro Festiwalowe Impart 2016 i inni.

 

Artykuł jest publikacją projektu „KOSy z eMSA w Jordanowie Śląskim” realizowanego przez Towarzystwo Kultury Czynnej i eMSA Inicjatywa Edukacyjna w Jordanowie Śląskim w listopadzie 2012 roku w ramach Kampanii „Nowe prawo odpadowe – nowy styl życia Dolnoślązaków. Regionalna kampania informacyjno-edukacyjna. Etap I” finansowanej ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu.

 

INFORMACJE:

http://www.wfosigw.wroclaw.pl - aktualności

http://www.edukacjaodpadowa.pl

http://www.smiecenieodpada.pl

http://www.kultura-czynna.art.pl

http://www.emsarelacje.pl

http://www.facebook.com/smiecenie.odpada

http://www.facebook.com/kosy-apcykling-upcycling

 

Zafałszowana przestrzeń

opublikowane: 2 lis 2012, 07:57 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna   [ zaktualizowane 5 lis 2012, 09:57 ]

Kubeł na śmieci - wyzwanie dla przestrzeni

Dużym problemem współczesnych miast i wsi są śmieci oraz ich błyskawicznie rosnąca ilość. To nie nowość, miasta mają ten kłopot, od kiedy istnieją. Starożytni Grecy zmagali się z tymi samymi problemami, co my, w XXI wieku, żyjący ponad 2500 lat po nich. Nasza historia niewiele nas nie nauczyła w kwestii gospodarki odpadowej, ale zdołaliśmy wypracować doskonałe sposoby udawania, że problemu nie ma. Pierwszym dowodem są nasze wyestetyzowane ulice. Drugim nasze nieśmiałe kubły.

* * *

Otaczającą nas przestrzeń zalewamy śmieciami w dwóch wymiarach: prywatnym i publicznym. Konsumujemy produkty i produkujemy odpady. Robimy to w przestrzeni prywatnej naszych mieszkań i w przestrzeni publicznej naszych miast i wsi. Wypełniamy odpadami nasze kubły domowe, a także kubły publiczne w miejscach pracy, zabawy, wypoczynku lub nauki. Zapełniamy też kubły ustawiane w przestrzeni otwartej, wzdłuż ulic, w parkach, na placach i podwórzach (kontenery, zbiorniki).

KUBŁY

Segregacja śmieci zaczęła się dawno w formie dwóch podstawowych rodzajów kubłów wnętrzowych: kuchennych (m.in. na odpady organiczne, wilgotne i nieczyste w sensie higienicznym) i pokojowych („na papiery” czyli ogólnie, na odpady suche). Te pierwsze kubły szybko zaopatrzyliśmy w plastikowe worki, bo nie chciało się nam każdorazowo myć kubła. Ludzkie lenistwo spowodowało więc nadprodukcję śmieci. Z drugiej strony zaoszczędziliśmy ponoć wodę zużywaną dawniej do mycia kubłów. W kuchniach z czasem pojawiły się trzy kubły i trzy worki, a nie tylko jeden (ewentualnie trzy przegródki - na odpady plastikowe, metalowe i organiczne). W zasadzie w domach i biurach przydałby się śmietnik, tj. odrębne pomieszczenie na śmieci, tak wiele ich wytwarzamy. To jest właśnie przykład wpływu anty-gospodarki śmieciowej na przestrzeń: potrzebujemy więcej przestrzeni, by gromadzić nasze śmieci. Potrzebujemy też większych i liczniejszych kubłów, by pomieścić śmieci uliczne.

Kubły drugiego typu (kosze) bywają perforowane i estetyczne, dlatego z zasady nie przyjmują mokrych odpadów. Z naszych doświadczeń wynika, że dla uczniów w szkołach podstawowych kubeł oznacza to coś na zewnątrz, coś dużego. Kosz to ów mały, nieśmierdzący pojemniczek w klasie szkolnej. W dziedzinie koszy rozwinęło się więc wzornictwo przemysłowe, jednak ich objętość znacznie nie wzrosła. Jeszcze 20 lat temu śmieci z pierwszego kubła trafiały czasem na kompostownik. Z drugiego - do pieca. Reszta trafiała na wysypiska i leży tam do dziś. Trafiała też i trafia na dzikie wysypiska, jest to poważny problem wielu gmin. Dzikie śmietniska wcale nie znajdują się na peryferiach. W zasadzie każda niezagospodarowana przestrzeń stanowi dla wielu ludzi pokusę do pozbycia się w niej dowolnych nieczystości lub rzeczy zbędnych, zaczynając od odchodów, kończąc na meblach byle tylko nikt nie widział, nikt nie złapał nas na gorącym uczynku, wszak śmieci to sprawa wstydliwa. Między innymi dlatego tak ważne są publiczne sposoby zagospodarowania przestrzeni i jej nadzór - im więcej niestrzeżonych miejsc, tym większa szansa, że staną się dzikim wysypiskiem. Prócz wysypisk, mamy też sortownie. Mamy też zmieniającą się ilość kubłów w przestrzeni publicznej - mniej na lotniskach (z powodu zagrożenia terrorystycznego), więcej w domach. Jednak czy mamy ich więcej na ulicach? Proporcje ilości i wielkości kubłów do ilości śmieci są coraz gorsze na niekorzyść pierwszych. Kubły uliczne w niektórych miastach europejskich dawno przestały być zwykłymi kubłami, są elementami sieci sortowania śmieci - jeden na odchody, inny na baterie, kolejny na puszki lub plastiki.  Bynajmniej nie zmusiła nas do tego dbałość o środowisko, lecz strach przez bombą schowaną w typowym, dawniej popularnym kuble lub koszu. Te znikły na zawsze, jako potencjalne zagrożenie. Pojawiła się segregacja.

Co ma śmieć do przestrzeni miejskiej, poza faktem, że zaburza w niej jakże pożądaną obecnie estetykę? Żyjemy tak, aby nie widzieć za wiele śmieci - pozornie perfekcyjnie zorganizowaliśmy sobie ulice/chodniki, aby idąc estetycznie zabudowanymi ulicami wrzucać do nich nieśmiały plastikowy papierek po cukierku (450 lat na wysypisku) lub butelkę po napoju (1000 lat przynajmniej). W wielu miastach śmieci przelewają się z kubłów. Statystyczny mieszkaniec miasta wytwarza dwukrotnie więcej śmieci, niż człowiek mieszkający na wsi. Średnio dzieło śmieciowe Europejczyka to 600 kg rocznie - wyobrażacie sobie tę masę w naszych eleganckich domach? Jeśli pomyślimy o czasie, to statystyczny Amerykanin wytwarza dwukrotnie więcej śmieci, niż 40 lat temu! Jeśli cofniemy się bardziej, np. do XVI wieku…? I tutaj sedno problemu: objętość masy śmieci, jaką produkujemy, zwiększyła się przez ostatnie 200 lat ok. pięciokrotnie (w zależności od źródeł, bowiem bardzo trudno to policzyć). Objętość kubłów - o ok.20%. Innym słowem, aby krajobraz odzwierciedlał nasz faktyczny, jakże nowoczesny styl życia, powinniśmy stawiać kubły co 3 metry, a nie co skrzyżowanie (ok.300-500 metrów). Jednak można też mieć pomysł zupełnie odwrotny (jednak mocno przewrotny). Nowy Jork zasłynął z pilotażowego kilkumiesięczny „no-bin experiment”, w ramach którego pozbawiono kubłów dwie wybrane stacje metra[1]. Pasażerowie usiłowali skorzystać z koszy w pobliskich sklepikach - bez skutku, zaczęła się walka o kubły, śmieci rzucano wprost na tory. Sieć szybkiej kolejki miejskiej PATH nie posiada koszy od 2001 roku z powodu zagrożenia terrorystycznego. Jednak w 2011 roku nowojorski wydział transportu wymyślił, że aby odciążyć służby porządkowe i zmniejszyć ilość śmieci, należy usunąć kosze. Pionierem w tym pomyśle był Londyn, gdzie kontynuowano projekt bin-free w czasie ostatniej Olimpiady. Kosze zastąpiono rozmaitymi kontenerami do selektywnej zbiórki odpadów lub psich odchodów. Jednak Waszyngton zrezygnował z eliminacji koszy, głównie z powodu zbyt dużej liczby skarg pasażerów. Różnie zatem bywa z takimi eksperymentami, są one równie ciekawe, jak ten z Danii, gdzie w pewnym mieście usunięto wszelkie oznakowanie drogowe ze szczególnie kolizyjnego skrzyżowania, w efekcie zmniejszając znacznie liczbę wypadków.

ULICE

Historia kubła to pasjonująca opowieść. Czy zastanawialiście się, kiedy powstały pierwsze kubły na śmieci? Kto w ogóle wymyślił kubeł, kosz, zbiornik, kontener na śmieci? Czy był to jakiś sławny wynalazca lub myśliciel? Dawniej śmieci wrzucano do dołów, które z czasem zasypywano ziemią. Archeolodzy mają w swej pracy do czynienia z praśmieciami. W istocie śmieci to jeden z ich ulubionych artefaktów, są kopalnią wiedzy o przeszłości i życiu codziennym. Śmieci wysypywano dawniej nie tylko do jam, ale i wprost na „ulice” lub do studni. W efekcie zatruwano pitną wodę, a poziom ulic podnosił się wraz z przysypywaniem poszczególnych warstw. Ludzie wprost żyli na śmieciach, co niewiele się zmieniło. Zachowujemy wprawdzie pozory higieny i logiki gospodarki odpadowej, ale produkcję śmieci doprowadziliśmy do rozmiarów kolosalnych - pokonaliśmy w tym przodków. Aby nie widzieć tych anormalnie ogromnych ilości naszych śmieci, a tym samym by poczuć się lepiej, kryjemy je skrzętnie w kubłach i na wysypiskach, czasem ponosząc porażkę z powodu niezmiennej objętości kubłów, a wciąż wzrastającej ilości śmieci. Z jednej strony zachowujemy więc pozory higieny, z drugiej toniemy w hipokryzji. Co odnajdą po nas nasi potomkowie i współcześni im archeolodzy? Lepiej sobie tego nie wyobrażać.

Około V wieku p.n.e. w Atenach wydano nakaz odprowadzenia odpadów poza obręb miasta w specjalnie wyznaczonych miejscach. Mimo to, że minęło nieco ponad 2500 lat, a ludzie nadal wyrzucają śmieci do pobliskich parków, czasami nawet naprzeciwko własnego domu. Średniowieczne sterty śmieci doprowadziły do licznych epidemii, ale człowiek niczego się niestety nie nauczył. Najwyraźniej nie posiadamy GENU śmieciowego. Zastanawiacie się zapewne, kto i kiedy wprowadził zatem pierwsze pojemniki na odpady? Stało się to w Paryżu i Amsterdamie w XVI wieku. Później, również w Paryżu, wprowadzono zwyczaj zbierania śmieci przez służby komunalne. Od tamtego czasu wieku wielkość zbiorników niewiele się zmieniła, jednak kolosalnie wzrosła ilość śmieci, które produkujemy. Miasta, by pomieścić, a przede wszystkim ujawnić współcześnie generowaną ilość śmieci, powinny stawiać na swych ulicach pojemniki w odległości średnio co 5 metrów.

Przepisy regulujące lokalizowanie i wielkość kubłów na chodnikach opierają się na wskaźnikach obliczanych kilkadziesiąt lat temu. Współczesne kosze uliczne mają najczęściej pojemność ok. 70-180 litrów (a propos, ich cena: od 300 do nieomal 6000 PLN). Ustawa o porządku i czystości w gminach, to nasz legislacyjny anioł stróż - na jej podstawie Rada gminy lub miasta podejmuje uchwałę, która decyduje o  ilości kubłów na ulicach miast. Przykładowo gmina Zebrzydowice wskazuje szczegółowo, że kosze na śmieci wzdłuż ciągów handlowo-usługowych powinny stać co 150 metrów - rzadko, prawda? Na chodnikach - tam, gdzie są skrzyżowania - również rzadko. Objętość koszy/kubłów regulowana jest Polską Normą - zapominamy jednak, że Polskie Normy, to często tylko zalecenia, wskazania, a nie ścisłe, obowiązujące wytyczne. Tak, jak można zamontować włącznik światła na wys. 90cm, by małe dziecko mogło uczyć się z niego korzystać, zamiast 140cm zgodnie z Polską Normą, tak samo można lokalizować większe kubły, wystarczy je tylko zakupić - ot i problem. Uchwały wskazują też: „Liczba pojemników i częstotliwość odbierania odpadów z nieruchomości powinna zapewnić nieprzeciążanie pojemników oraz utrzymanie czystości i porządku wokół pojemników” - skoro śmieci wysypują się z kubłów, jest to podstawa do choćby skargi mieszkańców na nieporządek w gminie. Samorządy mają więc otwartą możliwość regulowania wyglądu swojej przestrzeni w tym kontekście. Mówi się często, że zbyt wiele kubłów szpeci przestrzeń - mniej mówi się o tym, że zbyt wiele śmieci wysypujących się ze zbyt małych i zbyt nielicznych kubłów szpeci przestrzeń o wiele bardziej. To jest to nasze fałszowanie przestrzeni - być może z własnej wygody nie chcemy uświadamiać sobie, ile śmieci generujemy.  Prawda w oczy kole… Brzmi to moralizatorsko, to prawda, ale ileż można żyć w śmieciach, które widzimy na każdym kroku? Nie lepiej byłoby po prostu produkować większe kubły lub stawiać gęściej te typowe, niewielkie?

Mamy pewien wpływ na sortowanie śmieci w domach, szkołach, sklepach, przychodniach i biurach, ale niestety wciąż rzadko korzystamy z tej okazji - tutaj decydująca jest obecność zbiorników do segregacji śmieci. Na chodnikach natomiast wrzucamy śmieć po prostu do ulicznego kubła, którego zawartość nie jest segregowana i ląduje najczęściej na gminnym wysypisku. Bardzo nieliczni noszą śmieć ze sobą do chwili, gdy napotkają właściwy zbiornik - tacy bywają nazywani eko-świrami. Czas jednak powiedzieć wyraźnie, że to oni wykazują najwyższą świadomość opisywanego tutaj problemu.

C.D.N.

Opracowanie:
Anna Rumińska, architektka, antropolożka kultury

Fundacja Edukacji Przedszkolnej / maleprzedszkola.pl

eMSA Inicjatywa Edukacyjna / emsarelacje.pl

---------------

Na stronie www.edukacjaodpadowa.pl zapoznacie się z prezentacjami poświęconymi nowemu prawu odpadowemu, które obowiązuje w Polsce od 1 lipca 2012 roku.

Artykuł jest publikacją projektu „KOSy z eMSA w Kątach Wrocławskich” realizowanego przez Fundację Edukacji Przedszkolnej i eMSA Inicjatywa Edukacyjna w Kątach Wrocławskich w listopadzie 2012 roku w ramach Kampanii „Nowe prawo odpadowe – nowy styl życia Dolnoślązaków. Regionalna kampania informacyjno-edukacyjna. Etap I” finansowanej ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu.


INFORMACJE:

http://www.wfosigw.wroclaw.pl - aktualności

http://www.edukacjaodpadowa.pl

http://www.smiecenieodpada.pl

http://www.maleprzedszkola.pl

http://www.emsarelacje.pl

http://www.facebook.com/smiecenie.odpada

http://www.facebook.com/kosy-apcykling-upcycling

KOSy z eMSA w Kątach Wrocławskich

opublikowane: 2 lis 2012, 04:13 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna   [ zaktualizowane 5 lis 2012, 09:58 ]

Fundacja Edukacji Przedszkolnej i eMSA z przyjemnością informują, że 6 XI 2012 r. w gminie Kąty Wrocławskie zorganizujemy Festiwal Recyklingu pn. „KOSy z eMSA w Kątach Wrocławskich”. Czy znacie nową ustawę śmieciową? Jeśli nie, to poznacie je w trakcie naszej edukacyjnej zabawy, którą Fundacja przygotowały dla dzieci i dorosłych. W przedszkolu publicznym w Kątach Wrocławskich odbędzie się 6 XI Festiwal Recyklingu, w ramach którego Fundacja przeprowadzi warsztaty apcyklingowo-artystyczne dla dzieci. Nauczą się one, jak ze zbędnych opakowań zbudować makietę miasta. Dorośli wezmą udział w szkoleniu i seminarium nt. nowego prawa odpadowego i apcyklingu. Do 9 XI trwa selektywna zbiórka odpadów w Przedszkolu oraz w Urzędzie Miasta i Gminy. Część z nich zostanie skoszona = rozdrobniona i wykorzystana do wykonania pomocy dydaktycznych dla Przedszkola, reszta będzie oddana do recyklingu. KOSy to Kreatywny Odpadów System - autorski pomysł eMSA Inicjatywa Edukacyjna, partnera Fundacji. KOSy to sieć edukacyjno-kulturalna mająca na celu zmniejszenie ilość śmieci i zwiększenie ilość zabawek i pomocy edukacyjnych. Wkrótce fotorelacja z wydarzenia - zaglądajcie do nas!

Tutaj obejrzycie prezentację udostępnioną nam przez Urząd Gminy Kąty Wrocławskie nt. gospodarki odpadowej w gminie.

KOSy vs syllogomania

opublikowane: 27 paź 2012, 08:53 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna   [ zaktualizowane 27 paź 2012, 14:07 ]

Fundacja Edukacji Przedszkolnej wraz z eMSA Inicjatywa Edukacyjna realizuje kolejny Festiwal Recyklingu pn. „KOSy z eMSA w Bystrzycy Kłodzkiej”. 29 i 30 października 2012 rku w Przedszkolu „Bystrzaki” w Bystrzycy Kłodzkiej oraz w Szkole Podstawowej w pobliskiej Pławnicy zrealizują z tej okazji warsztaty apcyklingowo-artystyczne, seminarium i szkolenie nt. nowego prawa odpadowego i apcyklingu, a także selektywną zbiórkę odpadów i akcję informacyjno-edukacyjną wśród mieszkańców. W czasie warsztatów dzieci nauczą się robić modele architektoniczne i urbanistyczne ze zbędnych opakowań - zbudują przestrzenną makietę swojego miasta.

Projekt „KOSy z eMSA” realizowany jest kolejny raz w ramach systemowego pomysłu KOSy = Kreatywny Odpadów System. eMSA Inicjatywa Edukacyjna wdraża go w wybranych placówkach oświaty i kultury w dolnośląskich gminach we współpracy z licznymi partnerami. Do tej pory wspólnie ze Stowarzyszeniem Jezierzyca zrealizowali KOSy w Krzelowie (gmina Wińsko), a wkrótce, wspólnie z Fundacją Edukacji Przedszkolnej  w Bystrzycy Kłodzkiej i Kątach Wrocławskich, a następnie wraz z Towarzystwem Kultury Czynnej w Jordanowie Śląskim. Sieć KOSy polega na zbieraniu odpadów, rozdrabnianiu ich oraz ponownym wykorzystaniu do celów nauki i zabawy - eMSA przekazuje formatki szkołom i przedszkolom, ucząc jednocześnie dzieci i wychowawców/nauczycieli technik apcyklingowych.

Ścisły związek z apcyklingiem ma zwyczaj zbieractwa rzeczy. Jak wiemy, zbieractwo rozwijało się w społecznościach ludzkich od pradziejów. Współcześnie jednak zbieractwo rozszerzyło swoje pole znaczeniowe ze zbierania do zatrzymywania rzeczy. Nie wiąże się już wyłącznie z koczownictwem, ale wprost z osiadłym trybem życia i koniecznością gromadzenia przedmiotów. Według psychologów i psychiatrów skłonność do magazynowania i kolekcjonowania przedmiotów, również tych zbędnych, zapewnia ludziom poczucie bezpieczeństwa, tworzy bufor wobec ryzyka nie posiadania niczego. Niby jest to częste i zwyczajne, z drugiej strony ma to swoją nazwę w medycynie: syllogomania to choroba psychiczna z grupy schorzeń obsesyjno-kompulsyjnych. Podobno grupą najbardziej zagrożoną tą chorobą są osoby starsze lub osoby, które doświadczyły utraty bliskiej osoby (śmierć lub rozpad związku), pracy lub miejsca zamieszkania. Gromadzenie rzeczy - chomikowanie lub syllogomania - to pewnego rodzaju amatorska terapia, sposób na złagodzenie lub wyeliminowanie cierpienia.

Chomikowanie to dobry zwyczaj, jeśli uznamy, że rzeczy chomikowane można przeznaczyć do apcyklingu i ponownie włączyć je w obieg rzeczy. Podobnie rzecz się ma z syllogomaniakiem - można uratować jego kolekcję jednocześnie szanując jego potrzeby. Na syllogomanię mogą cierpieć nie tylko osoby z pokolenia wojennego, ale wszyscy ci, którym przedmioty w pewnym stopniu leczą głębokie traumy. Od zabawnego chomikowania do uciążliwej syllogomanii nie jest wcale tak daleko - wszystko zależy, jakie typy osobowości zetkną się w takim mieszkaniu lub miejscu pracy. Jeśli syllogomaniak zwiąże się z pedantem (minimalistą?), wówczas konflikty są nieuniknione, a rozpad związku wisi nad taką parą, jak fatum. Minimaliści nienawidzą wprost chomikowania. Z powodu podobnych deficytów emocjonalnych (brak bliskości, miłości, niska samoocena i in.) starają się oczyścić otoczenie ze wszystkiego, co zbędne. Pustka połączona często z bielą przedmiotów i sprzętów (interior design…) zapewnia im spokój i harmonię, albo przynajmniej ich pozory. Wszelkie części kolekcji syllogomaniaka pedant uzna za graty, klamoty i nie spocznie, dopóki nie doprowadzi do ich usunięcia.

Chomikowanie i syllogomania nie dotyczy tylko produktów żywnościowych, ale i przemysłowych, np. opakowań i różnego rodzaju przedmiotów, części zapasowych, starych toreb lub ubrań, które przez purystów uznane są po prostu za śmieci. Czy mamy się martwić, jeśli należymy do jednego z tych typów? Niekoniecznie, bo te choroby nie muszą być uciążliwe dla nas samych i otoczenia - kolekcja syllogomaniaka może być estetyczna, może być wręcz piękną ekspozycją. Ponadto każdy wszak na coś choruje… Wśród dorosłych ludzi jest ogromny odsetek cierpiących na ADHD, a jednak niewielu z nich podejmuje leczenie, uchodzą za tzw. nerwowych. Mówi się, że dla psychiatrów nie ma ludzi zdrowych, każdemu można diagnozować jakąś jednostkę chorobową. W tym kontekście choroba jest tylko nazwą pewnego stanu, który odbiega od normy. Opozycja choroby i normy jest więc umowna. Można uznać, że norma to rzecz względna i tak naprawdę, skoro wszyscy jesteśmy chorzy, to normą jest choroba, a więc można by uznać, że wszyscy jesteśmy w pewnym stopniu zdrowi…:)

Tzw. wystawki lub zbiórki śmieci i zbędnych sprzętów, organizowane na osiedlach miast lub na ulicach wsi w różnym odstępie czasu - to są m.in. metody na syllogomaniaków. W ten sposób gminy próbują rozwiązać problem gromadzenia rzeczy w piwnicach i na strychach (co stwarza najczęściej ogromne zagrożenie pożarowe) oraz problem dzikich wysypisk (gmina zabierze śmieci, byle tylko mieszkańcy nie wyrzucali ich do lasów i rowów). Syllogomania, chomikowanie i inne choroby psychiczne mają więc ścisły związek z odpadami i śmieciami.

Syllogomania wiąże się też z dorocznym cyklem świąt - jak myślicie, czemu służyły dawniej tzw. "porządki przedświąteczne"? Właśnie z wyczyszczeniu domów ze zbędnych przedmiotów - odświeżeniem. Czy współcześnie mamy czas na porządki? Bywa, że ich funkcję przejęły "eventy" typu "swap" (zamiana) lub po prostu targowiska - rzeczy sprzedaje się lub wymienia, zamiast je wyrzucać. To jest BARDZO DOBRY trend, czas, by magistraty wielu miast zrozumiały, że targowiska, nawet jeśli nie są tak estetyczne, jakby urząd tego chciał, pełnią arcyważną rolę społeczną, ekonomiczną i zdrowotną. Zatem zabierajmy się do przewietrzania naszych pawlaczy, schowków, strychów i piwnic i hajda na targowiska oraz do apcyklingu!

Projekt „KOSy z eMSA w Bystrzycy Kłodzkiej” realizowany jest w ramach Kampanii „Nowe prawo odpadowe – nowy styl życia Dolnoślązaków - regionalnej kampania informacyjno-edukacyjna, Etap I” finansowanej ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu.

INFORMACJE:
http://www.wfosigw.wroclaw.pl - aktualności
http://www.edukacjaodpadowa.pl
http://www.smiecenieodpada.pl
http://www.facebook.com/smiecenie.odpada
http://www.facebook.com/kosy-apcykling-upcycling

http://www.maleprzedszkola.pl

Partnerzy: Fundacja Edukacji Przedszkolnej, Czasopismo Autoportret, Portal Architekci.pl, Narodowe Centrum Kultury, Platforma Kultury, Network Sunrise, BFI 2016 ESK Wrocław, Towarzystwo Kultury Czynnej, NaszaPrzestrzen.pl, Przedszkole Bystrzaki, Szkoła Podstawowa w Pławnicy.


KOSy apcykling (upcycling)

opublikowane: 22 paź 2012, 00:55 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna   [ zaktualizowane 22 paź 2012, 01:25 ]

KOSy to skrót od "Kreatywny Odpadów System" - edukacyjny system partnerskiej współpracy na rzecz edukacji i ochrony środowiska.

KOSy to partnerska sieć współpracy w celu pozyskiwania oraz ponownego kreatywnego wykorzystywania odpadów dla potrzeb edukacji przestrzennej, kulturowej i pro-społecznej dzieci, młodzieży i dorosłych.

KOSy to jednocześnie my, koordynatorzy systemu i realizatorzy jego wy
darzeń we współpracy z Partnerami. To my jesteśmy KOSy:)

KOSY to idea: koszenie wybranych odpadów dla potrzeb nauki i zabawy dzieci - rozdrabnianie ich na formatki, półprodukty do nauki i zabawy.

Głównymi adresatami KOSy są dzieci i ich dorośli opiekunowie prywatni i instytucjonalni. Głównymi realizatorami sieci KOSy są dorośli prowadzący placówki oświaty i kultury.

Cele KOSy:
1) zminimalizowanie ilości śmieci,
2) ponowne i kreatywne wykorzystanie śmieci,
3) zamiana śmieci w półprodukty lub surowce,
4) wytworzenie półproduktów do wykonania pomocy dydaktycznych lub zabawek w placówkach systemu oświaty,
5) edukacja przestrzenna, kulturowa i pro-społeczna w postaci zajęć warsztatowych związanych z funkcjonowaniem społeczności lokalnej.

Punktem wyjściowym KOSy jest nawiązanie sieci partnerskiej współpracy między jednostkami i instytucjami, a przede wszystkim placówkami oświaty i kultury, podmiotem realizującym KOSy i nami, jako koordynatorami i nauczycielami.

Warunkiem KOSy jest pozyskanie śmieci i wybranie tych, które nadają się do użycia w systemie KOSy, a które jednocześnie najbardziej zagrażają środowisku lub są dobrym półproduktem:
1 - styrotłoczki (kształtki i wytłoczki styropianowe po AGD i HI-FI)
2 - foliówki (plastikowe torby foliowe)
3 - wucerolki (tekturkowe rolki po papierze wc i ręcznikach papierowych)
4 - butelki (plastikowe, po napojach i wodzie)
5 - jajotłoczki (kształtki i wytłoczki papierowe po jajkach)
6 - gazety i ulotki (kolorowe i czarno-białe)
7 - tektura (wielowarstwowa lub falista)
8 - pudełka papierowe (małowymiarowe pudełka po produktach spożywczych, lekarstwach lub kosmetykach)

Działanie KOSy polega kolejno na:
- promocji projektu w przestrzeni fizycznej i wirtualnej,
- nawiązaniu sieci współpracy między jednostkami i instytucjami, np. szkołami, przedszkolami, domami kultury, bibliotekami, świetlicami itp.,
- zorganizowanie zbiórki odpadów połączonej z ich rozbiórką (segregacją na potrzeby KOSy),
- koszenie odpadów = rozdrabnianie ich na potrzeby APCYKLINGU, tj. ponownego i kreatywnego wykorzystania,
- zorganizowanie pokazowych apcyklingowych warsztatów KOSy,
- przekazanie skoszonych odpadów do placówek oświaty i kultury w formie półproduktów do nauki i zabawy.

Terytorium wdrażania projektu KOSy: województwo dolnośląskie

Kontakt: kosyzemsa@gmail.com

KOSy i apcykling - sposób na odpady

opublikowane: 25 wrz 2012, 04:49 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna   [ zaktualizowane 26 wrz 2012, 05:52 ]

APCYKLING (w jęz. angielskim UPCYCLING) to spolszczona nazwa procesu przetwarzania odpadów lub zbędnych produktów w produkty nowe i wyższej (=up) jakości, mające wartość artystyczną i pozostające w lepszych relacjach ze środowiskiem naturalnym. Pierwszy raz termin upcycling  został użyty przez Reinera Pilza z  firmy Pilz GmbH w wywiadzie z Thorntonem Kayem w 1994 roku. Spolszczonego terminu apcykling używa eMSA Inicjatywa Edukacyjna od 2012 roku.

Nowa ustawa śmieciowa jednych cieszy, innych irytuje. Wprowadza ona podatek śmieciowy - niezależnie od ilości wytworzonych śmieci, każde gospodarstwo domowe będzie go musiało uiszczać w zależności od liczby zameldowanych mieszkańców. Tak, wiemy, że to może wielu martwić, jednak pamiętajmy, że dbałość o minimalizowanie ilości śmieci jest równoznaczna z dbałością o dobre życie nas samych, również naszych dzieci i wnuków. Wielu mieszkańców wyrzuca śmieci do lasów, na łąki, do rowów. Dzikie wysypiska, to jeden z podstawowych problemów wielu gmin, szczególnie wiejskich. Mieszkańcy, usiłując zmniejszyć ilość odpadów w kubłach, radzą sobie z nimi sami, unikają w ten sposób kosztów wywożenia śmieci. To zmieniło się od 1 lipca tego roku. Za wywóz śmieci będziemy płacić stałą kwotę, bez względu na ich ilość - tzw. podatek śmieciowy. Wymyślono go m.in. po to, by wyeliminować dzikie wysypiska. Czy to się uda, zależy to od nas wszystkich. Oficjalne, administracyjne procedury wymieniają sposoby przetwarzania śmieci, ale nie ma wśród nich apcyklingu, wielka szkoda. Gmina ma za zadanie obecnie zmniejszyć ilość śmieci w sortowni o połowę. Mogłaby to zrobić stosując dodatkowo apcykling, współpracując na tej płaszczyźnie z rozmaitymi partnerami. Jednak jak dotąd nie pozwalają na to przepisy higieniczne. Zatem z założenia, apcykling w gminach jest formalnie niemożliwy. Być może to się kiedyś zmieni. Projekt KOSy służy edukacji i informacji. Ma na celu zarażenie pomysłem i filozofią apcyklingu tych osób, które mają wpływ na prawodawstwo na poziomie lokalnym.

Dlatego proponujemy wam jeden ze sposobów na radzenie sobie ze śmieciami: APCYKLING. Dzięki niemu wasze kubły i gminne sortownie śmieci będą puściejsze, a zasoby szkolne i przedszkolne - pełniejsze. Jakim cudem? Ponieważ APCYKLING zakłada ręczne przetworzenie śmieci w ... coś kreatywnego, ładnego i przydatnego.
Dlaczego promujemy apcykling? Po pierwsze dlatego, że filozofia ta daje dużo satysfakcji, zabawy i niespodzianek. Po drugie dlatego, że wszyscy musimy zgodnie z obowiązującą "ustawą śmieciową" zmniejszyć ilość ostatecznych śmieci O POŁOWĘ! Innym słowem musimy ODZYSKAĆ przynajmniej połowę odpadów, które dotrą do lokalnych sortowni śmieci z naszych indywidualnych kubłów. Jeśli nie, nasza gmina zapłaci karę, a to bije po kieszeni nas wszystkich.

Projekt KOSy z eMSA realizowany jest w ramach systemowego projektu autorstwa eMSA wspólnie z lokalnymi Partnerami. KOSy to Kreatywny Odpadów System - działanie sieciowe, systemowe, oparte na partnerstwie. Projekt KOSy pomaga właśnie w odzyskaniu śmieci, tj. przerobieniu ich na coś nowego. Uczy tym samym, jak zmniejszać ilość śmieci w sortowniach i na wysypiskach. Jednocześnie pokazuje, jak z niczego (czyli ze śmieci, bo uważamy je wszak za nic) uzyskać COŚ cennego, tj. nowe pomoce szkolne lub przedskzolne, pomoce naukowe, zabawki, a nawet dzieła sztuki. Projekt KOSy zakłada budowę sieci współpracy, w wyniku której jedna grupa śmieci przynosi, druga je kosi, tj. rozdrabnia i sortuje, a trzecia je przerabia na coś całkowicie nowego i pięknego, użytecznego lub zabawnego. KOSy to Kreatywny Odpadów System, dzięki któremu szkoły, przedszkola, biblioteki i domy kultury pozyskają bezpłatnie półprodukty do nauki i zabawy lub gotowe pomoce dydaktyczne lub rekreacyjne.

APCYKLING to twórcza metoda na radzenie sobie z odpadami - rozmaite kreatywne sposoby ich wykorzystania bez przetapiania lub przemielania ich na nowe tworzywo lub surowce (recycling). Przedrostek UP w jęz.angielskim wywodzi się z faktu, że poprzez APCYKLING śmieciom nadaje się WYŻSZĄ (=UP) funkcję - zamieniają się w sztukę, rękodzieło lub zabawkę. W APCYKLINGU nie zużywa się dużych ilości gazu lub prądu - energia i jej nośniki są potrzebne tylko sporadycznie i tylko do łączenia elementów.

W tym katalogu (kliknij tutaj) zgromadziliśmy dla was rozmaite zdjęcia z Internetu, jak również zdjęcia naszych wyrobów i procesu koszenia odpadów na formatki (klocki), które wykorzystywane są potem przez nas na warsztatach apcyklingowych - makieciarskich lub ogólnie, kreatywnych. Z formatek dzieci, młodzież, dorośli wykonują całkowicie nowe produkty. Po obejrzeniu zdjęć możecie dojść do wniosku, że w zasadzie niczego nie trzeba (nie warto...) wyrzucać, wszystko się przyda:) Tak, owszem, to jest właśnie idea APCYKLINGU, aby zmniejszać ilość śmieci, a zwiększać ilość zabawek, półproduktów, ozdób, przedmiotów użytkowych, dzieł sztuki itp.

Tutaj zapoznacie się z prezentacjami poświęconymi nowemu prawu odpadowemu.

Opracowanie:
Anna Rumińska
Oana Draghici

KOSy z eMSA w Jordanowie Śląskim

opublikowane: 22 wrz 2012, 02:18 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna   [ zaktualizowane 22 wrz 2012, 02:18 ]

eMSA kosi odpady w Jordanowie Śląskim wspólnie z Towarzystwem Kultury Czynnej!
więcej wiadomości już wkrótce - zaglądajcie:)

KOSy z eMSA w Kątach Wrocławskich

opublikowane: 22 wrz 2012, 02:14 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna   [ zaktualizowane 25 wrz 2012, 14:03 ]

eMSA kosi odpady w Kątach Wrocławskich wspólnie z Fundacją Edukacji Przedszkolnej!
więcej wiadomości już wkrótce - zaglądajcie:)

1-10 of 12