kuli-kultura‎ > ‎

siedzenie i handel

opublikowane: 10 cze 2013, 11:30 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna   [ zaktualizowane 10 cze 2013, 11:32 ]
W tym poście piszemy o siedzeniu w słońcu w Hali Targowej... O jakie siedziska i siedzenie chodzi? Otóż piszemy o tzw. <wolnych krzesłach> - dla gości obiektu, nie tylko klientów, ale i zwykłych halowych przechodniów. <Wolne krzesła> pełnią funkcję kotwicy pamięci. To siedziska dla posilenia się, wypoczynku, oglądania, przeczekania, rozmowy itd. - są to krzesła (mogą być oczywiście ławki lub leżaki, ale te ostatnie nie są lubiane przez osoby z ograniczeniami sprawności ruchowej) przyciągające i zatrzymujące ludzi w obiekcie, z których część stanie się klientami. Opłaca się stawiać je w miejscu handlu, nawet kosztem tego, że siadać na nich będą wciąż te same osoby (np. tubylcy) - wówczas nie należy ich zawsze i bezwzględnie  wyrzucać, ale dostawiać kolejne. W strefie wieńców również jest sporo krzeseł, na których siedzą sprzedawcy, odpoczywają, posilają się - w końcu ileż można stać, szczególnie jak nie ma zbytu. To dobry odruch, ale powinien przyjąć nieco bardziej nowoczesne formy, i estetyczne, i społeczne, to dość szeroki wątek.

Jest to pewien typ polityki, strategii kupieckiej - mniej lub bardziej świadomej - dość rzadkiej w naszej teraźniejszości, ale wcale nam nieobcej, dawniej bardzo popularnej. Siedziska muszą mieć stosowną lokalizację, by nie stały się utrudnieniem. Trzeba je również stosownie ustawiać, by generowały siadanie i zatrzymanie ludzi. Trzeba je stosownie nadzorować, aby wytworzyły dobre, a nie trudne (złe? niebezpieczne? szkodliwe?) relacje międzyludzkie. Miejsca do siedzenia pełnią strategiczną rolę w handlu detalicznym, szczególnie typu targowego. Funkcję <wolnego krzesła> mogą spełniać <krzesła adresowane>, ale nie zawsze to się udaje - to zależy od właściciela stoiska i zarządcy obiektu, jaką realizuję (jeśli w ogóle) strategię zatrzymania klientów w swoich strefach. To krzesełko na zdjęciu (koło kaletniczki), jak również inne przy stoiskach usługowych (np. koło szewca), jest adresowane dla klientów stoisk, np. przymierzających lub odstawiających coś, ewentualnie dla znajomych przychodzących w odwiedziny do właścicieli stoisk - dobrze, że tam stoją, ale na parterze nie ma żadnych, zatem nie tylko tego typu siedzisk brakuje.

Aranżacja stoisk w Hali wymaga korekt, aby zorganizować dodatkowe strefy zatrzymania klientów w obiekcie. Jednak często zdarza się, że zarządcy z góry uznają takie strefy za stracone, niekomercyjne, wprost generujące ryzyko zatrzymania niechcianych osób. Ryzyko jest jednak stałym towarzyszem handlu, podobnie dzieje się w kluboksięgarniach - zarówno wolne siedziska, jak i możliwość czytania książek bez ich zakupu, to nośniki ryzyka, jednak wliczonego w montaż finansowy przedsiębiorstwa: przedsiębiorca, instytucja lub organizacja sami ustalają swoją strategię pro- lub anty-społeczną, czyniąc wolne krzesła otwartymi dla wszystkich (licząc się z tym, że będą tu np. przesiadywać dzieci, czyli osoby o niskiej zdolności nabywczej) ALBO adresując je do wybranych użytkowników (wypędzając dzieci i innych niechcianych, by zostawiać puste siedziska dla tych mile widzianych). Kradzieże książek zdarzają się, ale częściej - zniszczenia woluminów, które są czytane bez zakupu - to również wkalkulowane jest w stosowną strategię. A skoro tak, wiemy dlaczego - po prostu są sytuacje, że to się najzwyczajniej w świecie opłaca. Nawet jeśli ktoś nie czuje misji "robienia ludziom dobrze", to przynajmniej czuje misję "robienia dobrze swemu portfelowi" - przy okazji zrobi dobrze ludziom:)
Comments