Ogródki gastronomiczne przez okrągły rok

opublikowane: 31 mar 2012, 05:22 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna
Postulujemy wprowadzenie we Wrocławiu zmian w przepisach dotyczących lokalizacji ogródków gastronomicznych, zwanych czasem piwnymi:

1) TERMINY. Nie jest dobrą praktyką zmuszanie przepisami właścicieli lokali gastronomicznych do likwidowania ogródków na wczesną jesień i na zimę. My, przechodnie, wśród których znajduje się wielu Urzędników miejskich i Radnych, chcemy wszak mieć możliwość siedzenia na krzesełku i konsumpcji (z korzyścią dla lokali i miasta) w przestrzeni publicznej przez okrągły rok kalendarzowy. To nasza prywatna sprawa, czy nam ciało marznie, czy nie, a wzorem innych, zachodnich krajów można rozdawać klientom koce, co dodatkowo zwiększa atrakcyjność lokalu i przestrzeni publicznej. Takie ograniczenie w sposobie spędzania wolnego czasu (lub choćby pracy przy stoliku) pachnie czasami sprzed '89. Jaki dokument trzeba zweryfikować i zmienić, by znieść ten szkodliwy dla ludzi i miasta zapis? Argumentem jest śnieg na daszkach ogródków? Inne kraje nie mają tego problemu, z resztą to właściciel lokalu powinien mieć swobodę podjęcia decyzji o otwarciu ogródka jesienią i zimą. Prosimy zatem o informację, czy ktoś z urzędników lub radnych mógłby podjąć kroki by rozwiązać ten problem? Czy trzeba może napisać wniosek do Rady Miejskiej, by podjęła stosowną uchwałę, uwalniającą ogródki i umożliwiającą wpływy (finansowe i żołądkowe) jesienią i zimą? Napisaliśmy w tej sprawie m.in. do Rady Miejskiej. W odpowiedzi otrzymaliśmy maila, że sprawa zostanie rozpatrzona na kolejnym posiedzeniu Komisji Kultury i Nauki (podobnie jak nasz postulat przyjęcia dla Wrocławia strategii lokalizacji do-społecznych ławek w przestrzeni publicznej), bo podobno ta komisja zajęła się tym problemem - nie wiedzieć czemu właśnie ta, ale lepsze to, niż nic. Gazeta Wyborcza opublikowała tekst w formie listu do redakcji tytułując materiał "Chcemy marznąć w ogródkach piwnych. Po co zakazy?" - to dość cyniczny tytuł, nie naszego autorstwa, ale dobrze, że temat został podjęty przez lokalną prasę.

2) ZAJMOWANIE CHODNIKÓW. W imieniu osób na wózkach i z wózkami, osób starszych z laskami i problemami ortopedycznymi ze stopami, osób na szpilkach i innych zainteresowanych chodzeniem po gładkich płytach chodników, proszę aby nie zezwalać restauratorom stawiania ogródków na gładkich płytach chodników, lecz w strefie "jezdni", czyli na grubej kostce. Gładkie płyty są po to, by łatwiej było nam chodzić i jeździć na małych kółkach, a tym samym dostawać się do lokali handlowych i gastronomicznych. Te właśnie płyty chodnikowe są głównym i UPRZYWILEJOWANYM pasem ruchu pieszego dla wielu osób, które nie chcą narażać swych stóp lub rąk na trud chodzenia po kostce. Te płyty są kompromisem między wymogami historycznymi nawierzchni, a nowoczesnym użytkowaniem i dostępnością - lokalizacja tutaj, na tych płytach, ogródków całkowicie eliminuje ten kompromis i wymusza dodatkowe wydatki w postaci dodatkowych pasów ruchu z płytami. Lokalizacja obecna ogródków w Rynku jak i na innych ulicach - na płytach gładkich - jest niezgodna z przepisami i dlatego oczekujemy, aby ogródki były lokalizowane poza tym pasem. Godnym polecenia wzorem jest lokal Coffee Heaven na ul. Świdnickiej, który zawsze uwalnia chodnik z gładkich płyt i stawia ogródek w oddaleniu - nie mają z tym żadnego problemu, a daszek przykrywa również przejście między fasadą a ogródkiem. Na Rynku pas ruchu dla ewentualnych pojazdów uprzywilejowanych zawsze się znajdzie, wszak na rowerach nie wolno nam tutaj wciąż jeździć, więc miejsca jest dużo.

Była nadzieja, że ww. zmiany zostaną wprowadzone już tej wiosny, w efekcie wcześniejszych medialnych dyskusji na ten temat, ale tak się zapewne nie stanie. Decyzje tego typu, jak i lokalizacji ławek od-społecznych, o czym pisaliśmy wcześniej, opierają się na negatywnych doświadczeniach pojedynczych osób ("ludzie na pewno nie siądą w zimie"), a nie na trendach europejskich lub amerykańskich, jako wzorcach kształtowania dobrej przestrzeni publicznej, szczególnie postrzeganej jako przestrzeń miasta pro-społecznego (nie mylić z miastem lub miejscem socjalnym). Dopóki nie damy ludziom możliwości siadania w zimie w ogródkach, dopóty ludzie w nich nie usiądą. Podobnie z wózkami rehabilitacyjnymi: dopóki nie damy możliwości swobodnego jeżdżenia nimi po chodnikach, dopóty ludzie nie będą wyjeżdżać na nich z domów na chodniki. Najpierw trzeba stworzyć okazję/możliwość, aby później wygenerować stosowanie/użytkowanie, bo potrzeba JEST, lecz ukryta i generuje błędne domniemanie, że "ludzie nie chcą" lub "ludzie nie potrzebują". Żywimy nadzieję, że władze miasta zgodzą się z naszymi postulatami i wspólnie uda się nam je zrealizować dla ludzi - dobra nas samych i turystów - a także naszego miasta i przestrzeni. Wierzymy w dobre intencje władz miasta oraz Ich zrozumienie, iż ww. postulaty naprawdę przysłużą się rozwojowi sfery finansów (szczególnie wobec narzekań restauratorów z Rynku) i przestrzeni publicznej we Wrocławiu.

Nasze postulaty wysłaliśmy do władz miasta. Biuro Rady Miejskiej odpowiedziało nam 16 marca, że temat zostanie podjęty na kolejnym posiedzeniu Komisji Kultury i Nauki Rady Miejskiej.

fotografie:
nr 1 - http://www.travelingigloo.com
nr 2 - Anna Rumińska / Coffee Heaven, ul. Świdnicka
nr 3 - Anna Rumińska /Starbucks Coffee, Rynek

Comments