pryskam stąd

Pisuar Miejski. 

Kochajmy PRL za to, że takie budował. Obecna demokracja pozwala sikać gdzie poleci strumień i jakoś nie jest to problemem. Pisuarów miejskich jak brakowało, tak brakuje, a kolejne szalety znikają z przestrzeni publicznej miast, jako "nierentowne". W takim razie pryskam stąd!

Na zdjęciu Amsterdam. Na kolejnym zdjęciu Gandawa, a jeszcze niżej toalety publiczne w Gdańsku.

Pisuar Miejski jest bardzo w miastach potrzebny. Najlepiej, jeśli jest powtarzalny, tzn. stanowi wynik zastosowania modelu produkowanego seryjnie. W pobliżu nie powinno się sadzić żywopłotów ani niskich krzewów. Od urzędników i radnych oczekujmy porządku w kwestii sikania oraz organizowania debat publicznych na ten przyziemny temat, ponieważ zignorowanie go ma efekt w szpetocie miejskiej, a to nie jest już problemem przyziemnym, lecz publicznym.

Warto zatem w miastach organizować konkursy, choćby studenckie, koncepcyjne, a przynajmniej charette, czyli publiczne warsztaty projektowe dla dorosłych, w wyniku których społeczność lokalna opracuje wskazania lokalizacyjne i sugestie formalne, czyli gdzie powinny stac pisuary i jak powinny lub mogłyby wyglądać. Oczekujemy zorganizowania: 

1. Debaty publicznej i akcji medialnej promującej korzystanie z toalet w urzędach, bibliotekach publicznych, uczelniach, lokalach gastro (ok, za opłatą) itd., a nie w zielenie miejskiej, tj. wprost w przestrzeni publicznej,

2. Budowy Pisuarów Miejskich - damskich i męskich,

3. Interwencji Straży Miejskiej wobec sikających w przestrzeni publicznej, ewentualnie stworzenia stosownych przepisów na drodze uchwały miejskiej.

Po lewej - Gandawa, Gdańsk - tutaj.