Dezintegracja versus strategia

opublikowane: 12 lip 2012, 07:24 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna   [ zaktualizowane 12 lip 2012, 09:24 ]
ŚWIĘTUJMY.

W lipcu wrocławskie media przypominają rocznicę powodzi. Niektórzy świętują, bo to ważna data, przyznajemy.

Jednak kilka dni temu zakończył się też piękny dzień 6 lipca 2012 r.: 6-letnia rocznica pewnej ważnej uchwały Rady Miejskiej naszego miasta. Dziś niestety nie będzie wesoło - wielu osobom na co dzień nie jest wesoło. Tym razem rzut oka na Pergolę i Fontannę, ale z pozycji oddalonej, siedzącej i na pewno pozbawionej kontaktu z wodą. Gazeta Wyborcza i Gazeta Wrocławska - dwa lokalne tytuły zaangażowane od czasu do czasu w niniejszą tematykę - obydwa nie raz pisały o kwestiach dostępności. Z czym problem?

Po luźnej, jakże miłej dla oka nawierzchni żwirowej nie da się jechać ciężkim wózkiem - ani samodzielnie, ani go pchać. Prócz oczywistych powodów związanych z użytkowaniem i wprawianiem koła w ruch, wózki są zbyt drogie, by narażać je na tak bliski kontakt ze żwirem. W ten sposób następuje odgórna i całkowicie uprawomocniona (bo poparta zatwierdzoną dokumentacją projektową) ELIMINACJA, DEZINTEGRACJA i DYSKRYMINACJA osób poruszających się na ciężkich wózkach, tj. tzw. inwalidzkich. Czy to jest w porządku? Naszym zdaniem NIE. Przypomnijmy, jak wygląda wrocławski Rynek i jego chodniki zablokowane przez ogródki gastronomiczne. Pisaliśmy o tym sporo, również do radnych i urzędników Wrocławia. Sprawa trafiła do Prezydenta, po czym Urząd Miejski stwierdził, że lokalizacja ogródków jest prawidłowa, a
kolejne publiczne pieniądze będą niedługo wydane na specjalnie wyznaczoną "ścieżkę" dla wózków i szpilek w pasie jezdni na Rynku (tak, taki pas tam istnieje).

Jak to się ma do "Strategii rozwiązywania problemów społecznych we Wrocławiu w latach 2006-2016" i postulowanej weń INTEGRACJI? Nijak. Strategia ta została przyjęta uchwałą Rady Miejskiej Wrocławia w dniu 6 lipca 2006 r. - sześć lat temu.

Czy na Pergoli następuje zgodnie ze "Strategią..." integracja osób zwanych niepełnosprawnymi? NIE. Wokół całej Pergoli nie ma ANI JEDNEJ pochylni. Czy na Rynku następuje taka integracja? NIE. W innych parkach, na placach i chodnikach? NIE.

We Wrocławiu zarejestrowano w 2002 roku 13,4% osób z orzeczeniem o niepełnosprawności. Oczywiście nie wszystkie one to osoby poruszające się na wózkach - wśród nich są osoby z innymi dysfunkcjami. Jednak wg Narodowej Strategii Integracji Społecznej dla Polski (str. 29), a także według Dolnośląskiej Strategii Integracji Społecznej osoba niepełnosprawna, to nie tylko ta z orzeczeniem. Warto i trzeba o tym pamiętać, podobnie - w otwarty i pro-społeczny sposób - definiuje niepełnosprawność Narodowy Spis Ludności z 2011 r. Czy to wciąż za mało, by potrzeby ludzi stały wyżej nad potrzebami budynków, a konkretnie budynków lub założeń urbanistycznych - zabytków, tj. wpisanych w rejestr zabytków, tak jak kompleks Hali Stulecia. Ubolewamy, że tak nie jest i prosimy władze Wrocławia o więcej wyrozumiałości dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich - osób, które również chciałyby dojechać bliżej fontanny i włączyć się w ruch pieszych. Przypominamy, że zgodnie z ustawą PRAWO DROGOWE (Art. 2, ust. 18.) osoba poruszająca się na wózku inwalidzkim jest osobą PIESZĄ.

Co się stało z naszą Strategią rozwiązywania problemów społecznych? Jest martwym dokumentem? Federacja Mazowia ostatnio badała podobne sprawy w województwie mazowieckim. Dołożyliśmy tam trzy grosze analizując wybrane miejsca w naszym mieście. W 2006, równolegle z przyjęciem ww. uchwały opublikowaliśmy z SARP O/Wrocław książkę o uniwersalnym dizajnie. Pisaliśmy sporo w "Zawód: Architekt". NaszaPrzestrzen.pl również porusza te zagadnienia. W zasadzie od wielu lat naprawdę niewiele się zmienia w strategii kształtowania przestrzeni publicznej pod kątem uniwersalnej dostępności - dostępności zgodnej z naszą Konstytucją RP - wciąż mamy przestrzeń publiczną w większości nieprzyjazną, ponieważ rządzi nadrzędny cel: ochrona zabytków lub ochrona przedsiębiorców. Co się stało z ochroną mieszkańców, przechodniów? Dla kogo jest nasze miasto? Może warto jednak zadbać o ludzi nie zawsze sprawnych w 100%, choćby w imię zwiększenia liczby wyborców, podobnie jak stało się to wiele lat temu w USA, gdy rozpoczęły się ruchy społeczno-projektowe typu "design for all" dbające przede wszystkim (na początku!) o interesy i komfort kombatantów wojennych. O uniwersalnym dizajnie więcej - tutaj.

O lekkich wózkach - już niedługo, te mają nieco lepiej, ale też niewesoło.

Anna Rumińska, Wrocław 12 lipca 2012 r.