Etyka... Pusty śmiech.

opublikowane: 27 wrz 2013, 03:15 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna   [ zaktualizowane 27 wrz 2013, 03:23 ]
Dziś dostałam <prowokującego niechcący> maila z prośbą-informacją, który jaskrawo pokazuje preferencje zawodu architekta, priorytety Izby oraz rozumienie etyki przez zarządzających tą organizacją. Bardzo mi przykro, ale kolejny raz dochodzę do wniosku, że być architektem, to nie jest coś, czym warto się chwalić. W poniższym zapisie brak całkowicie wątków społecznych, jednak dużo nawiązuje się do indywidualnego ego twórcy. Nie posiadam tego ego, przykro mi, nie interesują mnie manifesty, aksjologiczne wypowiedzi, ani tak rozumiana inwencja lub etyka. Uważam, że to zaprzeczenie etyki. Być może w rozwinięciu tych tytułów znajdą się wątki społeczne, ale to mnie absolutnie NIE satysfakcjonuje: jeśli wątek jest ważny, umieszcza się go W TYTULE. Stawiam więc tezę, którą Izba sama potwierdza: taki jest manifest Izby: aspołeczne rozumienie etyki naszego zawodu i architektury.

"Szanowna Pani, proszę o rozpowszechnienie załączonej informacji dotyczącej konferencji ETYKA W PRAKTYCE ARCHITEKTONICZNEJ 2, która odbędzie się we Wrocławiu w dniach 16-17 grudnia 2013r.
Proponowana tematyka konferencji ETYKA W PRAKTYCE ARCHITEKTONICZNEJ 2 obejmuje następujące zagadnienia:
1. Interwencja architektoniczna w przestrzeni zbudowanej a integralność dzieła urbanistycznego.
2. Manifesty twórcze architektów i realizacje architektoniczne  jako wypowiedzi aksjologiczne.
3. Idea kodeksu etyki zawodowej – nowe uregulowania prawne w IA."

Uprzejmie informuję, że nie rozpowszechnię tej informacji. Po jej przeczytaniu zrobiło mi się smutno i pesymistycznie. Wkrótce pojawi się mój komentarz w szerokim materiale nt. Placu Nowy Targ we Wrocławiu w Architektura Murator, chyba że ktoś to zablokuje, a ja na deser dostanę kolejny raz maila od członka Izby z prośbą, bym już więcej nie komentowała "dla dobra sprawy", bym nie pisała swojego zdania i uciszyła dyskusję. O wątku społecznym i etyce piszę właśnie tam, w komentarzu.

Na zdjęciach poniżej - przykłady przestrzeni publicznej Wrocławia w formie tzw. "zagospodarowania terenu" koło DZIEŁA=kubatury=budynku. Są to przykłady skwerów i placów, które z powodu wadliwych projektów utraciliśmy my, mieszkańcy miasta. Wszystkie te projekty są społecznie nieetyczne, doprowadziły do utworzenia aspołecznych miejsc. Nie zamierzam walczyć z Izbą, ale zawsze otwarcie będę piętnować ściemę, dyletanctwo, hipokryzję i brak etyki. Dość już.














Plac Nowy Targ, Wrocław                    Skwer koło Thespian, Wrocław            Skwer koło Renoma, Wrocław

Na marginesie pytanie: czy Pracownia Maćków na każdym skwerze koło swojego dzieła-manifestu-kreacji-kubatury-jak-zwał-tak-zwał zamierza stawiać swoje granitowe makro-taborety? Są już na dwóch naszych skwerach i D nie urywają, a raczej D nie przyciągają, bo taborety służą do przycupnięcia, a nie zatrzymania na dłużej. Nie mówiąc o tym, że zbiera się na nich woda, a od granitu D marznie. Czy projektują to awatary architektów czy myślący, żywi ludzie? Czy taki jest cel tych projektów, by nie tworzyć przyjaznej przestrzeni i nie zatrzymywać ludzi, bo z tego są same problemy??? Ja wiem, że katalog mebli to wygodna rzecz, wiem, że takie kloce łatwo rysuje się w autocadzie, wiem, że "dobrze" (czytaj:  geometrycznie) się prezentują na wizkach, wiem, że łatwo się je montuje, ale bez przesady, to już jest żałosne.

Tekst i fotografie:
Anna Rumińska
eMSA Inicjatywa Edukacyjna