Rytuały w ppm

opublikowane: 7 cze 2012, 05:52 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna   [ zaktualizowane 7 cze 2012, 06:49 ]
Obok na zdjęciu: czynności i zdarzenia okołoprocesyjne w przestrzeni publicznej Walencji (kliknij na zdjęcie, by powiększyć).

Wrocławiowi brakuje na pewno kultywowania tradycji. Staliśmy się tak nowocześnie, że wypleniliśmy nieomal wszystkie lokalne tradycje obciążając je dowolnymi zarzutami. Warto przypomnieć, że religijne tradycje wypełniają przestrzeń publiczną miasta w różnorodny sposób i jest to niezaprzeczalna wartość miasta jako Miejsca. Wartość nie tlyko kulturowa, religijna lub społeczna, ale również turystyczna, a tym samym komercyjna.

Walencja. Maj 2011. Święto patronki miasta, czyli Matki Boskiej. Ruch kołowy na wielu ulicach zamknięty. Wzdłuż krawężników stoją setki krzeseł dla obserwatorów - gości - mieszkańców - turystów. Stroją się całe rodziny. W tym samym dniu przed południem - liczne targowiska kolekcjonerskie wprost na najbardziej tłumnie odwiedzanych chodnikach miasta. Tłumy wychodzą na ulicę. Procesja to rytuał religijny, ale również atrakcja społeczna i turystyczna. Świętu towarzyszy pokaz bardzo głośnych, bardzo kolorowych i bardzo mocno dymiących petard:) Ruch na ulicach zamknięty, miasto świętuje, ludzie spotykają się ze sobą i rozmawiają, plotkują, narzekają. Główna procesja wyrusza z Katedry Matki Boskiej - powolnym, dostojnym krokiem idą odświętnie ubrani mężczyźni oraz kobiety w strojach z pięknych, czarnych koronek. W zasadzie to nieistotne, jakie to święto, jaką nazwę mają owe kobiety, jaka to data... Spektakl, rytuał, moment wzmacniania wspólnoty - piękne wydarzenie na mapie i w kalendarzu miasta. Wydarzenie nie tylko symboliczne i integracyjne, ale też komercyjne, handlowe, marketingowe, PR-owe - jak zwał, tak zwał...

Wrocław, tak jak i inne polskie miasta i wsie, ma swoją tradycję w postaci procesji w święto Bożego Ciała. Wrocław ma tez liczne kapliczki i ołtarzyki miejskie, z których wielu się naśmiewa, nie widząc w nich reliktów kulturowych i potencjalnego źródła zaangażowania społecznego, partycypacji w procesach rewitalizacyjnych itp. Ciekawe, czy we Wrocławiu i innych polskich miastach kiedykolwiek rytuał religijny zacznie być świętem radosnym i integracyjnym na tak ogromną skalę? Boże Ciało doskonale pełni tę rolę od wielu, wielu lat, lecz ten potencjał nie jest wykorzystany z wiadomych względów - miasto chce być laickie. W efekcie zamiast równorzędnie promować kulturę rozmaitych religii obecnych we Wrocławiu, zapomina o własnej. i nie podkreśla jej walorów. Zeświecczenie oświaty i polityki jest na pewno pożądane, lecz zeświecczenie przestrzeni publicznej oraz tradycji i zwyczajów miejskich jest bezcelowe, jest stratą. Zawłaszczenie przestrzeni publicznej przez podmioty związane z Euro2012 pokazuje, iż jest to pokrewne zawłaszczeniu tej samej przestrzeni przez podmioty religijne. W czwartek 7 czerwca te dwa święta połączono we Wrocławiu, jednak każde z nich powinno mieć swoje pierwsze miejsce. Zarządcy miasta powinni byli uszanować rozbieżność obu tych rytuałów. Czyżbyśmy wracali w ten sposób do archetypu olimpiady, jako święta religijnego...?

Co ciekawe, w 2010 roku procesja z relikwiami przeszła przez ulicę Szewską - pogodziła się tam ona z tramwajami... Tutaj przeczytasz więcej na ten temat. Tego typu wydarzenia są w innych miastach okazją do aktywności również handlowej, ale oddolnej - np. kolekcjonerskiej. Ulica Szewska mogłaby dobrze funkcjonować w tej formule.

A propos, czy parafie (lub tylko proboszcz?) muszą w ZDiUM zdobywać zgodę na zajęcie pasa drogowego, jeśli procesja idzie chodnikiem? A jak przebiega wyłączenie ruchu z ulicy? Czy to również jest utrudnione z okazji takich świąt? Czy my we Wrocławiu zupełnie już zabijamy naszą przestrzeń publiczną i otwieramy ją wyłącznie na komercję, np. tę gastronomiczną związaną z Euro2012?

Kliknij tutaj, aby poznać trasy procesji 7 czerwca 2012 roku we Wrocławiu.



fot.Anna Rumińska / 2011