empatia versus bariery architektoniczne czyli UD contra TD

opublikowane: 17 mar 2014, 11:53 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna   [ zaktualizowane 17 mar 2014, 12:11 ]
Ciekawa sprawa: w Bydgoszczy trwa plebiscyt (zwany przez niektórych konkursem) "Przyjazny 2013". Ucieszyliśmy się, początkowo zareagowaliśmy entuzjastycznie i chcieliśmy już ogłosić "Brawo Bydgoszcz - Wstyd Wrocław" w zakresie promocji uniwersalnego dizajnu, ale im głębiej w las, tym... gorzej. Nie zmienia to faktu, że plebiscyt jest kolejnym wydarzeniem promującym zrównanie szans w dostępności przestrzennej i chwała za to Organizatorom. Jednak wyjaśnijmy: tu nie chodzi o uniwersalny dostęp dla możliwie maksymalnej liczby użytkowników. Bez ściemy, prosiemy... SARP pięknie i trafnie to opisał, ale bądźmy świadomi różnic, aby nagrodzone zostały odpowiednie projekty.

Otóż dotarliśmy do dwóch odmiennych informacji o tym plebiscycie - pierwsza na stronie SARP Bydgoszcz, druga na stronie gazety Express Bydgoski. Pierwsza promuje uniwersalny dizajn (projektowanie uniwersalne - UD), druga - typowe i pospolite dostosowanie przestrzeni publicznej, w tym budynków użyteczności publicznej, do potrzeb osób niepełnosprawnych (projektowanie typowe - TD).

Pierwsza informacja - SARP:
"Konkurs (...) ma na celu uzmysłowienie mieszkańcom, o ile łatwiejsze byłoby poruszanie się po mieście i korzystanie z większości obiektów, gdyby byłyby one lepiej przygotowane do korzystania przez wszystkich ludzi, niezależnie od ich sprawności fizycznej. Dotyczy więc on w praktyce większości użytkowników przestrzeni publicznej, ale szczególnie osób na wózkach inwalidzkich, osób chodzących z trudnością, osób niewidomych i słabo widzących, rodziców z wózkami dziecięcymi, z małymi dziećmi, osób starszych, osób z większym bagażem, zakupami  itp."

Druga informacja - Express Bydgoski:
"W konkursie chcemy także wskazać starsze obiekty, które powinny być już dawno dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych, ale wciąż czekają na dobudowanie podjazdów lub wind"

Czy UD i TD, to jest to samo? NIE.
Czy łamanie barier to uniwersalne projektowanie? NIE.
Łamanie barier, to TD.
Unikanie barier, to UD.

Uwaga: TD nie funkcjonuje w architektonicznym dyskursie publicznym oprócz TRZECH znanych nam tekstów:
1) serii źródłowej (trzech tekstów) autorstwa architekt i antropolog kultury, Anny Rumińskiej, opisującej tę właśnie fundamentalną różnicę, zopublikowanej w 3 odcinkach w "Zawód: Architekt" w 2008 roku ,
2) książki autorstwa psychologów poznańskich nawiązujących do ww. tekstów Rumińskiej,
3) raportu Fundacji Mazowia o dostępności instytucji administracji publicznej.

Rumińska mówiła też o tym na konferencji na zaproszenie Biura Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych - tutaj wykład.

Wciąż za mało publikacji, wciąż za mało nagłaśniania tych różnic, wciąż zbyt dużo NIEZROZUMIENIA idei i filozofii UNIVERSAL DESIGN. Dlatego z ubolewaniem stwierdzamy, że coraz częściej w Polsce myli się UD z TD, tj. myli się "projektowanie z myślą o wszystkich" (UD) z "projektowaniem z myślą o większości" (TD). Likwidacja barier jest pożądana i dzieje się od kilkunastu, nawet kilkudziesięciu lat - doskonale, że się dzieje, ale TO NIE JEST UNIWERSALNE PROJEKTOWANIE, to nie jest UD. To nie jest to, o czym pisze SARP opisując omawiany plebiscyt, ale to jest to, o czym pisze Express Bydgoski.

Dlaczego to nie jest UD? Dlatego, że:
1) UD minimalizuje koszty, a TD je zwiększa,
2) UD jest demokratyczne, a TD nie jest,
3) UD odrzuca określenie "osoby niepełnosprawne", a TD na nim bazuje,
4) UD podkreśla psychologiczne aspekty dostępności, a TD je ignoruje,
5) UD eliminuje schody, a TD je promuje, UD eliminuje pochylnie i windy, a TD na nich bazuje,
itd.......
Różnic jest naprawdę sporo.

Ale jeśli naprawdę chcecie mieć OCZOBITNY KONKRET, oto on: gdy do budynku zaprojektowanego zgodnie z TD wchodzi osoba obłaowana ciężarami lub pchająca wózek ze zdrowym dzieckiem, portier nie ma prawnego obowiązku (i nawet nie jest do tego szkolony!) uruchomić dla tej osoby podnośnik (zwykle są złożone i "trzeba poprosić o kluczyk). DLaczego? Dlatego że przysługuje on najczęściej TYLKO OSOBOM Z ORZECZENIEM NIEPEŁNOSPRAWNOŚCI. To nie ma nic wspólnego z UD. Natomiast jeśli budynek jest zaprojektowany zgodnie z UD, wówczas portier wie, że podnośnik musi być otwarty NON-STOP i każdy go sobie używa, jak chce, a najlepiej, gdy podnośnika W OGÓLE NIE MA, bo mądry architekt zaprojektował budynek tak, że schody wyrównawcze (terenowe) są zbędne. Nie mówimy o wyższych piętrach - tam rzecz jasna trzeba wjechać windą, ale zauważcie, winda jest ZAWSZE czynna (przynajmniej powinna), nie jest zamykana i "trzeba poprosić o kluczyk" - z podnośnikami niestety jest wciąż inaczej. Dlatego dobrze=zgodnie z UD zaprojektowany budynek nie ma podnośników, tylko pochyły chodnik, albo je ma non-stop dostępne.

Podsumowując: jaka jest praktyczna różnica między UD i TD? Najprostszy przykład:
---Architekt UD projektuje budynek z wejściem z terenu (bo każdy może mieć czasem problemy z wejściem) i pochylnią frontalną (by każdy chodzący i wjeżdżający czuł się równorzędny).
---Architekt TD projektuje budynek z wejściem po schodach (bo większość ludzi chodzi)i pochylnią boczną (by wózek mógł wjechać).

Na koniec - dla wytrwałych, którzy przebrnęli przez ten tekst:) - podsumowanie-nagroda:
UD jest przed doświadczeniem CUDZYM, a TD - po doświadczeniu WŁASNYM.
UD=empatia, TD=egocentryzm.
UD robi się najpierw z myślą o innych, potem o sobie, a TD robi się najpierw z myślą o sobie, a potem z myślą o innych.

TD jest niestety częstym i smutnym skutkiem bardzo pospolitego projektowania autorstwa architektów <jeszcze chodzących>. Niechaj tylko architekt zmieni perspektywę (np. wydarzy się wypadek albo się postarzeje), wówczas od razu TD zmienia się w UD.

------

Opracowanie:
Anna Rumińska
architekt
antropolog kultury
jeszcze chodząca, ale wcale nie 100-procentowa sprawa, zatem nieco niepełnosprawna