zawłaszczanie siedzisk publicznych

opublikowane: 25 lip 2013, 07:01 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna   [ zaktualizowane 25 lip 2013, 07:35 ]

W czerwcu 2013 wysłaliśmy LIST OTWARTY: w sprawie utrudniania dostępu do siedzisk publicznych we Wrocławiu wskazując dwie lokalizacje: Rynek koło OKiS oraz ul. Świdnicka koło Przejścia Świdnickiego - tutaj zdjęcia.

"Lato w pełni, więc proszę uprzejmie o wyjaśnienie, dlaczego i na jakiej podstawie prawnej wydaje się pozwolenia na taką lokalizację ogródków gastronomicznych, która powoduje zagarnianie, zawłaszczanie publicznych, miejskich siedzisk? Jest to stała praktyka na Rynku w części wschodniej przy OKiS, a także tym razem na ul. Świdnickiej.

Gdyby chociaż te ławki były w obrębie ogródków użytkowane, zrozumiałabym taką praktykę, mimo że nadal uznałabym ją za bezprawną i wysoce niesłuszną. Jednak moje obserwacje dowodzą, że tak nie jest. Te zagarnięte ławy po prostu stoją nieużywane, są - mówiąc wprost - zmarnowane, a powstały z funduszy publicznych.

Proszę zatem o wyjaśnienie i uzasadnienie, dlaczego ZDiUM i inne jednostki gminne wydają zezwolenia na takie lokalizacje? Wrocław nie obfituje w ławki, ulica Świdnicka szczególnie. Pracownicy urzędu miejskiego, jak również dziennikarze i specjaliści niezależni wielokrotnie stwierdzali publicznie, że jest to ulica, która wymaga wsparcia. Wiemy, że staje się lumpeksowym zagłębiem. Zatem dlaczego zabiera się "na niej" te nieliczne publiczne, miejskie siedziska, które dają choćby minimalne szanse na zatrzymanie na niej przechodniów, co przełożyć się może na zwiększenie szans nabywczych tamtejszych lokali?

Jak wielu z państwa zapewne pamięta, prowadzę od kilku lat analizy na temat liczby i typów siedzisk miejskich we Wrocławiu, głównie w obrębie Starego Miasta, Nadodrza i placu Grunwaldzkiego. Wyniki z 2012 są bardzo smutne, załączam mały wycinek dotyczący dwóch ostatnich osiedli.

Przebudowa pl. Staszica polepszyła nieco wyniki, ale nadal jest źle. Rozumiem, że montaż ławek wymaga wysokich nakładów finansowych, ale tym bardziej powinniśmy chronić każdą sztukę już stojącą w przestrzeni publicznej naszego miasta.

Moim zdaniem, wydawanie zgód lub przyzwalanie na takie lokalizacje ogródków, które zawłaszczają ławy publiczne, nie ma uzasadnienia ani prawnego, ani zwyczajowego, ani promocyjno-marketingowego, ani kulturalnego, ani po prostu żadnego. Być może wynika to z niewiedzy na temat lokalizacji, być może jest to lokalizacja bezprawna - w tym wypadku proszę stosowne jednostki o pilną interwencję. Proszę zatem o wyjaśnienie i merytoryczną odpowiedź w czasie przewidzianym w stosownej ustawie.

Proszę też o pilną interwencję w tej sprawie, aby wszystkie wrocławskie publiczne ławki były wolne i ogólnie dostępne dla przechodniów."

------------

Dostaliśmy odpowiedzi:

Od Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta:
"Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta przekazuje interwencję pani Anny Rumińskiej dotyczącą lokalizacji ogródków gastronomicznych rozlokowanych na płycie rynku oraz na ul. Świdnickiej, a więc obszarze poza kompetencjami ZDiUM w zakresie uzgodnień i decyzji co do ich bytności na wskazanym terenie."

Od Straży Miejskiej:
"Uprzejmie informuję, że podległy mi strażnik przeprowadził kontrole zgodności ustawienia wskazanych przez Panią letnich ogródków gastronomicznych z zezwoleniami wydanymi Zarząd Zasobu Komunalnego, w wyniku czego ustalił co następuje:
- Rynek, lokal „Bierhalle” – ogródek ustawiony zgodnie z otrzymanym zezwoleniem,
- ul. Świdnicka, lokal „Sombrero” – po interwencji pracowników Zarządu Zasobu Komunalnego właściciel lokalu zdemontował płotek okalający ogródek, udostępniając tym samym kamienne siedzisko do użytku publicznego."

Od Zarządu Zasobu Komunalnego:
"W odpowiedzi na Pani pismo (...) w sprawie rozmieszczenia ogródków gastronomicznych w rejonie Rynku i ul. Świdnickiej we Wrocławiu, które powoduje ograniczenie dostępu do ławek publicznych uprzejmie informuję, że lokalizacja ogródków gastronomicznych w rejonie Rynku każdorazowo jest uzgadniana z Wydziałem Inżynierii Miejskiej, Biurem Miejskiego Konserwatora Zabytków i Koordynatorem projektu plastycznego wystroju miasta. W przypadku ogródka gastronomicznego, który został zorganizowany przed restauracją "Bierhale" wyjaśniam, że ogródek nie przylega do murku, który nie jest zasadnbiczo miejscem do siedzenia. Ponadto zajęcia terenu na cele ogródków gastronomicznych jest kontrolowane przez Zarząd Zasobu Komunalnego i Straż Miejską. Dlatego też jeżeli chodzi o ogródek przy ul. Świdnickiej znajdujący się przed lokalem "Sombrerro Club" organizator ogródka został zobowiązany do przywrócenia stanu zgodnego z zaopiniowaną aranżacją i usunął drewniane płotki utrudniające dojście do siedziska kamiennego."
Innym słowem ZZK udaje głupiego, że nam chodzi o murki koło OKiS, a nie o trzy koliste ławy z latarniami pośrodku - żałosna postawa urzędników.

Od Rady Miejskiej:
"Do Pana Prezydenta Rafała Dutkiewicza: w załączeniu przekazuję (...) pismo (...) w sprawie sposobu rozmieszczenia ogródków gastronomicznych w rejonie Rynku i ul. Świdnickiej we Wrocławiu, który powoduje ograniczenie dostępu do ławek publicznych. Proszę o zainteresowanie się opisaną sprawą i udzielenie odpowiedzi." [zainteresowanej]

----
Innym słowem czyżby ZZK uznało, że nam chodzi o murki i poinformowało nas, że murki "zasadniczo nie służą do siedzenia"? TO BARDZO CIEKAWE, czyli jeśli nie można na nich siadać, bo są zablokowane przez gastrogródki (wszak nie zawłaszczone:), to mamy siadać na ziemi, tak? Zapewne okaże się, że plyta Rynku również "zasadniczo nie służy do siedzenia", więc siadanie na niej jest zabronione? To wszystko jest absurdalne i dobitnie pokazuje problem, jaki ZZK, a także inne jednostki gminne, ma z przestrzenią publiczną. No ale fakt, murki "zasadniczo nie służą dosiedzenia". To tacy nierozgarnięci przechodnie, jak my, na nich siadają i uznają je za "murki m.in. do siedzenia".

A może ZZK udaje, że nie wie, iż chodzi o trzy ławy? Jeśli udaje, to wychodzi to naprawdę absurdalnie i żałośnie. Jeśli nie udaje, to tym gorzej, bo oznacza to, że ZZK WYDAJĄC ZGODY NA ZAJĘCIE PASA ROGOWEGO, nie robi wizji lokalnej lub opiera się na starych planach nie uwzględniających współczesnego wyposażenia??? Tak czy siak, WYDAJE ZGODY BEZ ZNAJOMOŚCI TERENU. A to już jest po prostu niedopuszczalny błąd urzędowy i nie zostawimy tego ot tak.
Comments