DEwitalizacja czyli zamień vintage na modernizm

opublikowane: 30 sie 2013, 11:45 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna   [ zaktualizowane 30 sie 2013, 12:10 ]
W kwestii stylu VINTAGE mamy ciekawy trend we Wrocławiu - to tzw. trend modernizacyjno-rewitalizacyjny polegający na ELIMINACJI działalności ludzi STARSZYCH (vintage u źródeł) i zastępowaniu ich działalnością MŁODSZYCH (vintage nowoczesny). Otóż owe oryginalne oazy czytelniczo-towarzyskie, utrzymywane w klimacie original vintage (meble BEZ LIFTINGU) przez oddane starsze panie - pracownice bibliotek, są likwidowane, jak np. jedna z filii biblioteki publicznej na Nadodrzu (fot.), a następnie, po modernizacjo-rewitalizacjo-estetyzacji, otrzymujemy przestrzeń przez wielu ocenianą, jako zimną, mało przyjazną, ale za to <nowoczesną>, bo pozostającą w zgodzie z trendami lansowanymi wciąż w albumach architektonicznych - obojętne, czy to przestrzeń publiczna zamknięta (np. biblioteki), czy otwarta (np. place). Prócz umeblowania dotyczy to także ZIELENI. Tylko prawdziwie twórcza elita potrafi się temu oprzeć.

Przestrzeń ta, po zakończeniu budowy lub remontu (+ czasem usunięciu starych trawników), czeka... Jest pusta i czeka... na MŁODYCH aktywistów, animatorów i działaczy. Wprowadza się w nią nowe-ale-stare wyposażenie (ten sam vintage, ale po LIFTINGU) i... różnie bywa. Często nie toczy się tu dawne, lecz nowe, zwykle dość skromne, bardzo często TYMCZASOWE, bez stałych bywalców, charakterystycznych dla poprzedniej wersji tej przestrzeni. Podobnie z zielenią - likwiduje się trawniki, robi bruk i czeka na nowozakupione trawniki z rolki, ewentualnie także balbusy lub trawy w pojemnikach, a to wszystko w ramach... PROJEKTU. Zadanie młodych animatorów jest proste, zwięzłe i sprowadza się często do dwóch punktów:

1 -  wymyślić tzw. PROJEKT i zorganizować 1-dniowy lub 2-tygodniowy festyn publiczny, dzięki któremu autorzy owej modernizacjo-rewitalizacji (tj. urzędnicy i architekci) będą mogli powiedzieć, że "widzicie, ta nowa przestrzeń jest przyjazna, zrobiliśmy dobrze!",

2 - w ramach projektu wprowadzić meble vintage i (jeśli to plac) trawniki z rolki, ale w formule współczesnej, np. tzw. hipsterskiej, oldschoolowej, art-trushowej lub dowolnej innej, byle nowo zorganizowanej i nowo finansowanej. Najważniejsze: TYMCZASOWEJ, unikającej stałych problemów i wydatków.

Innym słowem usuwa się STARE, oryginalne aranżacje wykonane dawniej, modernizuje się przestrzeń i wprowadza się ten sam styl, ale oparty na NOWYCH (lub odnowionych) aranżacjach. Stare trawniki są uznawane za stare, więc trzeba je zabrukować i zastąpić w ramach eventu (eventoza) trawnikiem z rolki lub czymś innym, nowoczesnym i często obcym terytorialnie. Dawne fotele są stare, więc trzeba je zastąpić nowymi lub tymi samymi, tyle że odnowionymi. W tej strategii ceni się bardziej wielokulturowość, niż rodzime wzorce (te ostatnie są często znienawidzone). Nie ma różnicy, czy to Patelnia Nowy Targ po DEwitalizacji, czy może nowa mediateka w upadłej Hali Grafit planowana w nowoczesnych wnętrzach, ale po trupach czterech starych filii (tutaj info).