Świdnicka nadal umiera

opublikowane: 8 kwi 2013, 04:25 przez eMSA Inicjatywa Edukacyjna   [ zaktualizowane 26 gru 2013, 08:35 ]
Prawie pół roku minęło od tego wywiadu i co? NIC. Inwestycje idą do przodu, budowy w pełni rozkwitu, ale kondycja przestrzeni publicznej tylko słabnie. Magistrat nie podjął żadnych widocznych i skutecznych kroków prowadzących do polepszenia tej sytuacji. Z pełnym szacunkiem dla P.Ossowicza, ale NFM nie spowoduje zwiększenia ruchu na Świdnickiej. To nie jest rola NFM, ponadto tego typu instytucje i miejsca nigdy nie pełnią takiej funkcji, ponieważ ich funkcjonowanie zasadza się na wydarzeniach elitarnych i okazjonalnych, natomiast życie ulicy to proces codzienny. Powstawanie takich miejsc jest niezbędne i wspaniale, że NFM powstaje, ale nie pokładajmy wielkich nadziei odnośnie ulicy i przestrzeni publicznej. Wiele realizacji wrocławskich pokazało już w ciągu kilkunastu lat, że powstanie dużych obiektów NIC nie zmieniło na lepsze w sensie funkcjonowania przestrzeni publicznej - ludzi wcale nie jest tam więcej, wcale nie realizuje się tam więcej wydarzeń, nie ma przystanków, nie rozwija się ani życie społeczne, ani ekonomia, choćby MŚP.

Przykłady? Renoma i skwer przy Czystej - NIC. Helios - NIC. Tespian i skwer przy Rondzie - NIC. Pasaż Grunwaldzki - NIC. Stadion - NIC. Centrum Orląt - NIC. Dworzec - NIC. W budowie jest jeszcze Capitol - może tam będzie lepiej? Powstają rzeźby, murki, mała architektura, zadbana zieleń, ale nadal jest tam pusto. Brakuje tylko tabliczki "nie deptać trawników". Na miejscu byłaby nawet tabliczka "nie deptać ulic". Po prostu oglądajmy je i nie dotykajmy, tylko tyle.

Rozwoju ulicy w sensie ekonomicznego rozwoju jej podmiotów (głównie lokali w parterach) oraz rozwoju życia społecznego na ulicy NIE WYGENERUJE żaden budynek, tym bardziej instytucja kultury bez koncepcji na pro-społeczne zagospodarowanie otoczenia. Rozwój może wygenerować coś wprost przeciwnego: ZATRZYMANIE ruchu, czyli PRZYSTANEK pieszych - na dłużej i w strategicznych jej punktach, które powinny być nanizane na oś ulicy jak na koraliki na warkoczyk. SPLOT - po prostu. Aby te koraliki zaczęły działać, trzeba jeszcze spełnić parę innych warunków, a to już jest po prostu żmudna <placemakingowa> (<miejscotwórcza>) praca i cierpliwe czekanie na wyniki.

Jeśli mowa jest o ulicy Świdnickiej, jeśli ktoś chce ją "ratować", to co tak naprawdę ma na myśli? Bogacenie się lokali w parterach, tranzytowe tłumy, wylegujących się przechodniów czy może przestrzeń wypełnioną sztuką uliczną? Jaki cel ma BRW mówiąc o ratowaniu Świdnickiej? Może po prostu doprowadzić do obniżenia czynszów, to jeden z warunków będzie spełniony, ale co z resztą?:) Istnieje od kilku do kilkunastu kryteriów i warunków oceny ulicy lub placu jako "dobrego", dobrze funkcjonującego. Nie wiemy jednak, które są ważne dla wrocławskiego magistratu.
Tutaj wywiad z P.Ossowiczem z BRW/UM.